wtorek, 24 czerwca 2014

Rozdział 10

Budzę się od brzęczenia mojego telefonu. Podskoczyłam, dzięki czemu obudziłam też Niall'a. Tak szybko jak czuję, że się trzęsę, jego ramie jest wokół mnie.
-Ni, jest dobrze, po prostu mój telefon wystraszył mnie.-Powiedziałam, próbując wyrwać się z jego uścisku. Rozluźnił uścisk i to mi wystarczyło, żeby złapać telefon i odpowiedzieć.
-Halo?-Mówię, siadając.
-Hej Lillie, umm, gdzie jesteś?-To był Phil. Patrzę na zegarek i widzę 12:15. Cholera miałam być w pracy o 12:00. Wyskoczyłam i wzięłam swoją torbę oraz pobiegłam do łazienki Niall'a. Męczę się z makijażem, ale nakładam go na twarz.
-O mój boże, Phil. Tak mi przykro, zaspałam! Proszę, kryj mnie, a ja pojawię się tam w ciągu dziesięciu minut. Będę tam!-Widzę Niall'a stojącego w framudze, a jego brwi są złączone razem.
-Dobrze, ale to tylko, że się nigdy nie spóźniłaś.-Phil rozłączył się.
-Kto to był?-Niall zapytał się, już wiedząc.
-To  był Phil. Spóźnię się do pracy, muszę iść.-Niall'a ciało jest spięte. Kończę swój makijaż i próbuje koło niego przejść. Oczywiście, że mnie nie przepuścił.
-Niall.-Zaskomliłam.
-Nie chce, abyś poszła do pracy.-Szepce i całuje mój policzek, zostawiając tam swoje usta.
-Musze.-To wszystko co powiedziałam i popchnęłam go. Jęknął i złapał mnie za rękę.
-Odwiozę cię.-Powiedział niechętnie. Później Niall mnie wysadził i pobiegłam do Phil'a.
-Bardzo mi przykro, wiem, że wyglądam jak nieszczęście, ale spędziłam noc u Niall'a i zas..
-Dobrze, nie chce wiedzieć o twoim życiu seksualnym z facetami!-Phil powiedział, zatykając uszy. Uderzyłam go.
-Oh, zamknij się, ja nie, my nie, ugh to nie na mój umysł, zboczeńcu.-Mówię w poślizgu, zakładając fartuch. Phil śmieje się i dołącza do mnie.
-Dlatego jestem zaskoczony, że nie przyszedł tu i nie skopał mi dupy.-Mówi uśmiechając się. Przewróciłam oczami.
-Zaufaj mi Phil, twoje szczęście, że nie przyszedł.-Phil, rozkłada ręce w obronie.
-Hej, ja wierze, że może mnie zranić. Ten dzieciak ma szaleństwo w oczach.-Zignorowałam go i zaczęłam wykonywać prace. Godzinę przed moją zmianą, dostaje wiadomość od Niall'a.
Niall: Przepraszam, kochanie ale nie jestem w stanie odebrać cię... praca :(
Lillie: oh, okay :( myślę, że Phil może odwieźć mnie do domu ;)
Niall: Po moim trupie. Becca może cię odwieźć.
Lillie: lol ja tylko żartowałam Ni ;P Już dzwonię do Becci.
Niall: Lillie jeśli dowiem się, że szłaś sama do domu, zdenerwuję się, więc zadzwonię do niej i zapytam się ;)
Lillie: ok, ok. Dzwonię do niej teraz.
Niall: Dziękuje ;)
Przewracam oczami i wybieram numer Becci. Na szczęście odebrała już samochód i mogła po mnie przyjechać. Niall napisał do mnie, że rozmawiał z Beccą i wszystko już wie. Powiedział, że nie wróci do domu późno. Kiedy Becca odwiozła mnie, powiedziała mi, że zostaje dłużej w pracy. Myślę, że Niall'owi nie spodoba się pomysł, że będę sama w domu i trudno było mu powiedzieć, bo on gorączkowo mnie sprawdzał. Otrzymałam wiadomość od niego, godzinę jak jestem w domu.
Niall: Co robisz? 
Lillie: Nudzęęęę się w domu... kiedy wrócisz z pracy?
Niall: Mam nadzieję, że w krótcę, księżniczko, zrób coś z Beccą.
Lillie: Jeśli byłaby tu, to to zrobiłabym...
Niall: Lillie...
Lillie: Nie panikuj, nic mi nie jest, naprawdę :)
Niall: Przynajmniej zablokuj drzwi, tak będę czuł się pewniej, ok?
Lillie: Już to robię :)
Wstaję i idę do drzwi. Jestem zamrożona. Drzwi są szeroko otwarte. Jestem pewna, że je zamykałam. To jest to co słyszę z kanapy. Greg. Greg siedzi na mojej kanapie i wydaje się zadowolony, że go zauważyłam.
-Witam ponownie.-Uśmiecha się. Zacisnęłam zęby i zamknęłam drzwi. Nie boję się tego kutasa.
-Co tu robisz w moim mieszkaniu?-Warczę na niego, a on się śmieje.
-Pomyślałem, że mogę przyjść i powiedzieć cześć. Wiem, że Niall jest w pracy.
-Tak i jestem pewna, że nie chce cię tu, wyjaśnił ci to ostatnim razem!
-Tak, wyjaśnił, ale to sprawia więcej zabawy.-Uśmiechnął się i popatrzył na mój telewizor.
-Naprawdę powinnaś zamknąć drzwi, kochanie to jest niebezpieczne.-Mruga i układa się bardziej komfortowo.
-Czego ty chcesz Greg!-Jestem już bardzo zła. Myśli minute.
-Cóż, myślę, że nic od ciebie teraz... Ja po prostu cię testuje, kochanie.-Wstał i podszedł bliżej mnie. Biorę ogromny krok do tyłu i patrze na niego.
-Niall zabije cię, jeśli położysz na mnie ręce.-Powiedziałam i weszłam do kuchni. Greg wydaje się zraniony i zszokowany.
-Myślisz, że chce cię zranić?-Podchodzi bliżej i bliżej.
-Nawet gdybym to zrobił, nie powiedziałabyś mu.-Nie mam już gdzie uciec, a on ma mnie w zasięgu ręki. Jego wzrok utkwił we mnie.
-Nie powiesz mu, że byłem tu. Prawda?-Czuję jego oddech blisko siebie.
-A jeśli to zrobię?-Powiedziałam, testując go. Boję się teraz, ale ja nie powiem jemu, wiem to. Jego twarz sztywnieje i przypiera mnie do ściany.
-To nie byłoby dobre dla twojego i Niall'a zdrowia.-Wyszeptał mi do ucha. Stoję nie ruchomo dopóki nie zagroził Niall'owi. Niech grozi mi, nie jemu. Kiedykolwiek.
-Nie ośmielisz się, zrobić mu krzywdy!-Krzyczę mu w twarz. Śmieje się i nagle czuję ukłucie na mojej twarzy. Uderzył mnie. Mocno. Patrze na niego z przerażeniem, a on chichocze.
-Oh, chciałbym laleczko. A jeśli powiesz mu o naszej malej wizycie. To...-Głaszcze mnie po policzku.
-Nie będzie najgorsze.-Całuje mnie w policzek, a następnie wychodzi. Z szoku nie robię nic. Moje serce biło tak szybko, myślałam, że zemdleje. Tak szybko, jak wiem, że go już niema, podskoczyłam i szybko poszłam w stronę drzwi. Zamknęłam i zablokowałam je. Niall nie może się dowiedzieć. On nie może o tym wiedzieć. Zabiję Greg'a i pójdzie do więzienia lub Greg zrani go. Nie chce ryzykować. Patrzę na mój telefon i widzę wiadomości od Niall'a.
Niall: Zablokowałaś?
Lillie?
Lillie?!
Czy zablokowałaś te cholerne drzwi?!
Odpowiedz mi
Podniosłam go i odpowiedziałam z drżącymi rękami. Naprawdę potrzebuje się uspokoić.
Lillie: Jest w porządku, przepraszam, że nie odpisywałam. Są zablokowane. :)
Niall: Okay, dziękuje, prześpij się, kochanie.
Lillie: Okay, mam nadzieję, że do zobaczenia w krótcę.
Niall: będzie ;) branoc, księżniczko
Lillie: branoc Ni xx
Doczołgałam się do łóżka, chcąc posłuchać Niall'a.
~.~
Budzę się od najpiękniejszego dźwięku. Śpiewu ptaków. Kocham budzić się w ten sposób. Zaczynam się rozciągać, kiedy czuje ramiona wokół siebie. Zakrzyczałam i wyskoczyłam z łóżka.  Niall podskoczył i popatrzył na mnie zmieszany. Uspokoiłam się trochę. Myślałam, że to Greg.
-Jezus, Niall przestraszyłeś mnie!-Mówię, wchodząc z powrotem do łóżka. Śmieje się i ciągnie mnie na swoje kolana.
-Przepraszam, kochanie. Byłem tu późno i już spałaś.
-Jak się tu dostałeś?
-Zapasowy klucz.-Spojrzałam na niego zdezorientowana. Nie dawałam mu moich zapasowych.
-Mam jeden, wykonany.-Mówi starając się wyglądać niewinnie. Przewracam na niego oczami i przytulam się do jego piersi.
-Ciesze się, że wróciłeś.
-Ja też.-Całuje mnie w czubek głowy i bierze głęboki oddech.
-Hej, dlaczego nie wyjdziemy gdzieś dzisiaj wieczorem?
-Co masz na myśli?-Mówię, uśmiechając się.
-Pójdziemy na wspinaczkę!-Siadam i patrzę na niego w szoku.
-Wspinaczka, co?
-Tak, chcesz tego?
-Oczywiście!-Uśmiecha się szeroko.
-No dobra. Idź się przygotować i idziemy.-Wyskoczyłam z łóżka i poszłam pod prysznic. Rzeczywiście podoba mi się pomysł ze wspinaczką. Ja i mama robiłyśmy to cały czas. Gdy jestem już gotowa, wyjeżdżamy. Kiedy już tam jesteśmy, jestem podekscytowana. Nie robiłam tego od dłuższego czasu. Gdy nas zapieli i to wszystko, zgodziłam się na gigantyczną ścianę. Mi idzie świetnie, a Niall został z drugiej strony w tyle. Zaczęłam chichotać, gdy ja już byłam na samej górze, a on dyszał i w końcu dołączył do mnie.
-Cholera, masz dobre nogi.-Powiedział, trochę spocony. Śmieje się i całuje go.
-Jak to jest być pokonanym przez dziewczynę?-Szepcze, a on się śmieje.
-Pozwoliłem ci wygrać.-Mruga, a ja śmieje się z tego.
-Cokolwiek, co poprawi ci dzień, Horan.-On zaczął schodzić w dół moim sposobem.  Po wspinaczce, poszliśmy coś zjeść. Zadzwonił telefon Niall'a, że musi jechać do pracy. Czuję się z tym okropnie, ale staram się go przekonać, że jest w porządku. Mimo, że nie jest. Bałam się kiedy mnie zostawił samą, nie chciałabym ponownej wizyty Greg'a. Na szczęście, nie było takiej wizyty.
~.~
Minęło kilka dni od mojej i Niall'a randki. Widzieliśmy się kiedy nie szedł do pracy. Był wściekły kiedy się o nią zapytałam. Greg nie odwiedzał mnie. Na razie, tak czy inaczej.
-Lillie, czuję się okropnie przez te ostatnie dni. Musiałem odpracować je w tym tygodniu!-Uśmiecha się. Niall powiedział mi to pewnego dnia, kiedy oglądaliśmy tv. Jego twarz świeci się, a ja się uśmiecham.
-Jest dobrze, Niall. Praca to praca. Jestem zadowolona i rozumiem, że ty musiałeś odpracować je w tym tygodniu!
-Dobrze, dlaczego nie pójdziemy do klubu? Ja naprawdę mogę wykorzystać, piękną, seksowną dziewczynę, żeby się o mnie ocierała.-Mrugnął.
-Nigdy nie wzięłabym cię za sprośnego, Ni.-Mówię bezczelnie. On żartobliwie mnie uderzył.
-Żartowałam.-Zachichotałam.
-Myślę, że klub może być fajny, dopóki ktoś taki jak Alex się nie pokarze...-Niall się spiął i przytrzymał mnie za rękę trochę mocniej.
-Nie będzie.-Powiedział głębokim głosem. Całuje go i przytulam się bliżej.
-Nie mogę się doczekać!-To może być dobre. Ja i Niall się wyluzujemy. Myślę, że Niall zmienił się nieco. Wcześniej był gwałtowny, a teraz złagodniał. Co jest dobre, jeśli Niall zobaczy mnie w klubie z facetem może nie zareaguje tak gwałtownie. Może się zmienił. Ale wkrótce mogę się przekonać jak będzie...
----------------
Dziękuje, kochani za komentarze i wyświetlenia. Nie sądziłam, że tyle będzie x Kocham was i do następnego ♥

sobota, 21 czerwca 2014

Rozdział 9

Weszłam pod prysznic, kiedy wyjaśniłam Becce, co się stało. Cały czas chodził zaciekawiona, więc pomyślałam, że należą się jej wyjaśnienia. Wyszłam i śpieszę się, żeby się wyszykować. Padło na jeden z moich dużych swetrów i ulubione spodnie jeggings*. To było coś w rodzaju mojego stroju. Niall cały czas do mnie pisze, czy jestem już gotowa.
Niall: Jesteś w domu?
Lillie: Tak
Niall: Tylko się upewniam, księżniczko
Lillie: Nie musisz się martwić
Niall: Tak muszę
Lillie: Nie, nie musisz... proszę nie rób tego?
Niall: Nie będę się martwić kiedy, będę z tobą
Lillie: Dobrze możesz przyjechać po mnie :)
Niall: Ruszam w drogę xx
Położyłam telefon i ubrałam buty oczekując na Niall'a. Był tu w ciągu kilku minut i ochronnie odprowadził mnie do samochodu. Prawdopodobnie tak będzie na dłuższą chwilę. Świetnie. Niby nic, ale kiedyś mogę się znudzić Niall'owi. Podjeżdżamy pod jego dom, a on szybko podbiega do mojej strony i otwiera mi drzwi. Kiedy wychodzę on zamyka je i bierze mnie na ręce w styl ślubny, na co zaczynam chichotać. Wchodzimy do środka i usadawia mnie na kanapie. Na małym stoliku, znajduje się bukiet żółtych lilii. Patrzę na niego z szerokim uśmiechem.
-Wiem, że to kiepskie, ale powinienem traktować cie dobrze. Nie powinienem krzyczeć na ciebie.
-Niall, jest dobrze. To nie było w porządku z mojej strony, że zrobiłam ci to. Przepraszam.-Mówię, całując go. Uśmiecha się.
-Zobacz na te filmy.-Wyszeptał. Popatrzyłam i tam był mój ulubiony film. Juno. Przyciąga mnie do jego piersi i usadawia. więc jesteśmy na łyżeczkę. Czuję się jak dziecko w jego ramionach. Czuje się taka mała w porównaniu do niego. Ale czuję się bardziej bezpieczna. Gdy film idzie ja czuję się senna. Staram się to zwalczyć, ale ciepło Niall'a i jego oddech są takie kojące. Gdy próbuje to zwalczyć, Niall się odzywa.
-Idź spać, kochanie. Będę tu gdy się obudzisz.
*NIALL POV*
Lillie zasnęła, gdy tylko jej to powiedziałem. Tuliłem ją w ramionach, a nasze nogi były ze sobą splecione. Nigdy nie pozwolę jej odejść. Przestraszyła mnie dzisiaj. Gdy Greg powiedział mi, że ją widział i rozmawiał z nią, moja krew aż się gotowała. Greg nie powinien kręcić się koło niej. Miał wtyki do wielu rzeczy. Ale myślę, że nie którzy ludzie mogą powiedzieć dokładnie to samo o mnie. Ale nigdy nie zranił bym Lillie. Kiedykolwiek. To jest jedyna rzecz, której nie chce, zranić ją. Ból. Wszystko co złe. Nie musi być taka jak ja, zepsuta. Nie pozwolę by to się stało. Dlatego byłem taki zły, kiedy Greg powiedział mi, że był blisko niej. Nie ufam mu, kiedy jest z nią. Kiedykolwiek. Kocham Greg'a, ale on to nie jest dobre dla niego miejsce do życia. Staram się mu pomóc, ale muszę trzymać go z dala od Lillie. Kiedy powiedział mi, że nie wie czy poszła do domu, dobra to zadziałało na mnie. Myślałem, że zrobił jej coś. Zranił ją. Dzięki Bogu, że nie. Zabiłbym własnego brata, kiedy położyłby na niej ręce. Zabiłbym każdego faceta, który próbowałby położyć na niej ręce. Bo ona jest moja. I tylko moja. Nikt nie może dotknąć jej, tak jak ja. Czuję jak moje ramiona bardziej ją oplatają, gdy próbuje odtrącić te wszystkie myśli. Wysuwa się z moich ramion, ale nie budzi się. Po prostu odwróciła się do mnie, tak, że teraz jej głowa spoczywała na mojej piersi. Jej małe ręce, nie mniejsze od moich spoczywają na mojej koszulce i zaciska ją. Naturalnie, podnoszę ją wyżej i całuje w głowę. Niech mnie diabli, jak myśli, że pójdzie gdziekolwiek beze mnie. Chociaż będę pracował teraz i może być ciężko. Ale zrobię wszystko co mogę. To jest po prostu chęć, chronienia jej od wszystkiego. Wiem, że denerwuję ją to czasami, ale jej bezpieczeństwo stało się moim głównym priorytetem. Zawsze jest i zawsze będzie. Wziąłem ją w ramiona i zaprowadziłem do łóżka, kiedy film się skończył. Znowu po przykrywałem ją i wtuliłem się w nią, więc jej małe ciało znowu zaplotło się z moim. Jej głowa spoczywa na mojej piersi i nie mogę się powstrzymać od pocałunku w głowę. Delikatnie i cicho, oczywiście nie chce jej obudzić. Wydaję się, że tuli się do mnie bardziej i znowu jej ręka jest na mojej koszulce. To było takie, cholernie urocze, kiedy to robi. Musiałem przyznać się do czegoś, sobie i jej. Ale ja pierwszy. Czuję, że zakochuje się w niej.
----------
spodnie jeggings* -
Tak one wyglądają :) dziękuje za wszystkie komentarze, Kocham was ♥ Do następnego :)

środa, 18 czerwca 2014

Rozdział 8

Czuję lekki oddech na mojej twarzy. To jest to, co mnie obudziło. Otworzyłam moje oczy i zobaczyłam idealną twarz Niall'a, leżącą obok mojej. Jeszcze śpi, więc teraz to ja będę mu się przyglądać. Wygląda tak słodko i niewinnie, gdy śpi. Mimo, że Niall może być przerażający, chciałabym wierzyć w jego niewinność, jaka jest w nim. Może jest, a może nie. Tak czy inaczej, nie mogę powstrzymać swoich uczuć do niego. Nagle Niall otworzył oczy i robi to samo co ja.
-Cześć.-Mówi z uśmiechem.
-Cześć.-Uśmiechnęłam się.
-Mogę przyzwyczaić się do wstawania, a ty patrzyłabyś na moją twarz, księżniczko.-Rumienie się i przybliżam się do niego. Jego ręka  instynktownie owinęła się wokół mnie, przyciskając mnie do jego piersi. Zawsze jest taki ciepły. Czuję jego usta na moim czole. Nagle telefon Niall'a dzwoni. To było w porządku dopóki nie, dzwonił, dzwonił i dzwonił. Niall westchnął i w końcu wziął go i usiadł na łóżku.
-Tak?-Powiedział do telefonu. Jego twarz zesztywniała i popatrzył na mnie, a następnie odszedł gdzieś.
-Dobra, trzymaj się.-Patrzy na mnie.
-Zaraz będę z powrotem.-Jego usta. Fałszywie się uśmiechnął i wyszedł z pokoju. Z kim rozmawiał? Nie chce brzmieć wścibsko, ale tak mu nie pomogę, myśl! Wstaję i podchodzę do drzwi, żeby podsłuchać.
-Nie. On nie może. Nie teraz tak czy inaczej. Mam tu Lillie. Greg rozumiem, ale ja muszę dać jej bezpieczeństwo jako pierwszy! Nie obchodzi mnie to. Dobrze.-Niall wspominał mi o jego bracie Greg'u.
-Przysięgam na Boga, że jeżeli tu przyjdzie, pobije go i zrobię z niego gówno.-Warczy. Moje ciało sztywnieje. O kim on mówi? Nie rozumiem. Nagle słyszę, że Niall idzie z powrotem do pokoju, więc szybko wskakuje do łóżka. Otworzył drzwi i uśmiechnął się do mnie.
-Przepraszam za to, kochanie.
-Jest w porządku. Kto to był?-Powiedziałam ze sztucznym uśmiechem.
-Greg. Po prostu pracuję nad jakąś rzeczą.-Miałam przeczucie, że Niall nie powie mi nad jaką rzeczą pracuje. Dlaczego miałby kłamać? Mam zamiar zapytać go o to, ale ktoś głośno puka w drzwi. To sprawia, że lekko podskoczyłam. Niall szybko wstaje i patrzy w stronę skąd dochodzą dźwięki.
-Zostań tu.-Powiedział stanowczo.
-Nia..
-Lillie. Zostań.-Nie nawiązuje ze mną kontaktu wzrokowego, ale nie musi. Wiem, że jego oczy są ciemne. Wychodzi z pokoju i zamyka drzwi. Jezu, jestem przerażona. Kilka chwil później, słyszę jak Niall rozmawia. Wstaje i zaciekawiona, wychodzę z pokoju. Niall stoi w drzwiach i rozmawia ze swoimi kolegami. Jego kolega zabrał nas kiedyś w jedną noc.  Elliott. Kiedy Elliott mnie zauważa, zaczyna gwizdać. Zdaję sobie sprawę dlaczego, kiedy Niall patrzy na mnie w góre i w dół. Mam na sobie jedną z koszulek Niall'a, która ledwo pokrywa moje koronkowe majtki. Rumienię się.
-Cholera Niall, musiałeś mieć dobrze w nocy.-Elliott powiedział, nie spuszczając ze mnie wzroku. Niall szybko podszedł do mnie i stoi przede mną. Blokując mnie od chłopaka.
-Mówiłem ci, żebyś została.-Szepcze surowo.
-Idź po jakieś ubrania.-Mówi i kieruje mnie do sypialni. Szybko weszłam i założyłam legginsy z wczorajszej nocy. Otwieram drzwi do sypialni, żeby znaleźć Niall'a czekającego na mnie. Bierze mnie za rękę i szepce.
-Nie wiedziałem, że przyjdą, przysięgam.-Skinęłam głową i uśmiechnęłam się. Chyba, nie myśli, że czuje się niekomfortowo przy Elliott'cie. Ale myślę, że z Niall'em będzie dobrze. Idziemy do salonu, aby odnaleźć tam kolegów Niall'a. Jeden z nich wstał i podszedł do nas. Uśmiechnął się i wyciągnął do mnie rękę.
-Jestem Will.-Biorę go za rękę i uśmiecham się. Wydaje się być miłym.
-A ty musisz być Lillie, przepraszam, że przyszliśmy tu, ale chłopcy chcieli się napić z Niall'em.-Niall ścisnął moją rękę po czym powiedział.
-Jeśli widzicie jest tu Lillie więc...
-Oh, nie jest w porządku! Naprawdę, ja muszę iść pod prysznic tak czy inaczej.-Mówię dając mu uspakajający uśmiech. Wzdycha.
-Jesteś pewna?-Kiwam głową i całuje go w policzek.
-Tak, ja po prostu zadzwonie po Becce, żeby przyjechała po mnie.
-Nie, ja cię odwiozę.
-Nie, Niall  naprawdę. Zostań tu ze swoimi kolegami. Wyśle ci wiadomość, jak będę w domu.-Popatrzył na mnie nie pewnie.
-Dobrze, ale napiszesz do mnie jak będziesz w domu. W porządku?-Pochyliłam się i pocałowałam go na pożegnanie. Wychodzę i wybieram numer Becci.
-Hej!-Zaświergotała.
-Hej, możesz przyjechać po mnie do Niall'a, do niego przyszli jego przyjaciele, a ja powiedziałam, żeby został z nimi.
-Niestety nie mogę Lil, ja nadal nie mam samochodu.-Zdziwiłam się.
-Dobrze, w porządku. Poradzę sobie, to naprawdę jest nie daleko.
-Jesteś pewna?
-Taa, do zobaczenia w domu.-Rozłączyłam się i westchnęłam. Nie chciałam wracać do domu Niall'a. Postanowiłam iść. To nie jest daleko, ale podczas drogi nie mogę wyrzucić z myśli, że jestem śledzona. Nie widzę nikogo. Zaczynam przyspieszać, gdy to odczucie staje się silniejsze. Kurwa, dlaczego ja po prostu nie poszłam do Niall'a? Oh dobrze, bo jestem głupia. Wyszłam za rogiem i ujrzałam swoje mieszkanie, na co trochę mi ulżyło. Czuje, że ktoś z powrotem szarpie mnie do alei. Krzyknęłam głośno w strachu. Odwrócił mnie i pchnął na ścianę. Mam do czynienia z mężczyzną. Poznaję go. To Greg. Brat Niall'a.
-Przepraszam, kochanie nie chciałem cię przestraszyć.-Mówi do mnie i puszcza mnie. To sprawia, ze robię krok od niego.
-Widziałem, że chodzisz tu i zastanawiam się czy wiesz gdzie jest Niall?-Skinęłam głową.
-Jest w swoim domu.
-No dobra, przyznaję, że najpierw powinienem tam iść, ale myślę, że chciałem cię poznać. Wiesz kim jestem, prawda?
-Tak, jesteś bratem Niall'a, Greg.-Uśmiecha się, na to, że wiem jak ma na imię.
-Tak, a ty jesteś nową dziewczyną Niall'a, Lillie. Więc, dlaczego spacerujesz tu sama? To nie jest bezpieczne.-Mówi i bierze krok w moim kierunku. Ja automatycznie robię krok do tyłu.
-To nie jest tak daleko spacerem, a ja nie mam samochodu.-Powiedziałam ostro.
-Niall nie odwiózł się do domu? Jaki chłopak, pozwoliłby iść ładnej dziewczynie samej do domu, hmm?
-Powiedziałam mu żeby został!-Byłam teraz zła.
-Mimo to, jesteś ładna i wiem, że dużo dla niego znaczysz. Jestem pewien, że nie chciałby, żeby coś złego ci się stało.-Greg uśmiecha się i odchodzi.
-Do zobaczenia, kochanie!-Mówi za nim znika. Stoję tu jeszcze przez chwilę. Ja naprawdę nie lubię Greg'a. Można powiedzieć, że była dziwna atmosfera. Moje nogi wreszcie się uruchomiły i poszłam do domu. Zablokowałam drzwi po czym położyłam się na kanapie. Greg mnie przeraża i nie wiem jak się poczuje gdy będę u Niall'a, a on tam będzie. Ale Greg to jego brat i nie powiem mu, że się z nim widziałam. Idę do kuchni i napiłam się wody po czym przeczytałam notatkę Becci, którą dla mnie zostawiła. Była w pracy i być może zrobi później zakupy. Nagle ktoś wali w moje drzwi i próbuje je otworzyć. Czuję się zamrożona w tej kuchni, ale po chwili słyszę głos.
-Lillie! Otwórz te cholerne drzwi!-To był Niall. Kurwa. Miałam wysłać mu wiadomość, ale mam wrażenie, że to nie dlatego, tylko on był szalony. On nadal walił w drzwi i krzyczał żebym mu otworzyła. Był wściekły.
-Co ty sobie myślisz?!-Krzyczy. Nienawidziłam go, kiedy na mnie krzyczał.
-Co?-Pytam się cicho. Nie jestem pewna czy chodzi mu o to, że szłam sama do domy czy o Greg'a.
-Dlaczego do cholery szłaś sama?! To nie jest bezpieczne dla ciebie! Nie mieszkasz w ładnym przedmieściu!-Jego twarz jest czerwona, a jego pięści są mocno zaciśnięte.
-A wiesz kto mi powiedział? Greg! Nie chce cię widzieć koło niego! A ja nie chce, żebyś KIEDYKOLWIEK sama chodziła!-Ja po prostu stałam tam w szoku. Niall chce mnie nastraszyć, ponownie. Ale czy mnie to obchodzi? Nie. To jego reakcja.
-A czy twój brat powiedział ci, że mnie zaciągnął do alei?! Śledził mnie!-Teraz krzyczę ja. Niall zacisną szczękę, a ja widzę, że jego całe ciało jest napięte. Jego błękitne oczy, są teraz ciemne jak nigdy.
-Dlatego, ty nie będziesz chodzić do domu sama. A co jeśli nie byłby to Greg, huh? Jeśli to byłby ktoś taki jak Alex?! Kurwa, Lillie próbuje cię chronić. Nigdy bym sobie nie wybaczył, jakby ci się coś stało! A co do Greg'a, on już nie będzie się kręcił wokół ciebie ponownie! Nie dbam o to, że jest moim bratem, nie położy na tobie rąk! Nikt tego nie zrobi!-Jego ręka spotkała się ze ścianą, na co, coś trzasło. To sprawia, że cofam się, boję się Niall'a. Niall pozostawia piękną, dziurę w ścianie i widzę, że trzęsie się od stóp do głowy w gniewie. Niall zdaje sobie sprawę, że poszedł za daleko i patrzy na mnie szeroko otwartymi oczami.
-L-Lillie, przepraszam, nie powinienem...-Nie kończy zdania, ale zamiast tego pociągnął się za włosy. Popatrzył się mnie nerwowo.
-Proszę, powiedz coś.-Jestem nadal zamrożona, ale ocknęłam się gdy słyszę jak zdesperowanie brzmi.
-N-Niall, przepraszam, przepraszam, że uczyniłam cię z-zdenerowanym. Ja n-nie.-Wydusiłam. Niall bierze mnie w ramiona i mocno przytula. Trzymam się jego koszuli i drżę jak dziecko.
-Shhh, nie przepraszaj kochanie, to ja przepraszam, że straciłem panowanie nad sobą przy tobie. -Całuje, wielokrotnie moją głowę.
-Ja po prostu nie mogę znieść tej myśli, że coś by ci się stało Lillie. Kiedykolwiek.
-Nic złego się ze mną nie stało.-Nadal, trzyma mnie mocno przy sobie, a ja czuję jak się uspakaja.
-Tak długo jak tu jestem, nic ci się nie stanie.-Pochyla się i całuje mnie. Na początku delikatnie, a później przeobraża się to w namiętny pocałunek. Wciąga mnie bardziej w pocałunek, a ja owijam nogi wokół jego tułowia. Opada na kanapę, a ja jestem pod nim. Zaczyna całować moją szyje i obojczyk. Nie jestem pewna, czy tego chce. To znaczy nie teraz. Ale czuję, że moje ciało zdradza mnie i moje ręce ściągają jego koszulkę i rzucają ją gdzieś. Niall zaczyna wielokrotnie całować moje czułe miejsce, na co z moich ust uciekają jęki. Zaczyna jęczeć, kiedy moje ręce podróżują w dół jego brzucha i ścisnęłam go za krocze. Przed tym jak Niall chce ściągnąć moją koszulkę, słyszymy drzwi.
-Hej, Lil jestem w do- o mój boże!-Becca zapiszczała i zamknęła drzwi frontowe. Moja twarz jest cała czerwona. Niall całuje mnie i ubiera swoją koszulkę.
-Jest w porządku kochanie, nie musisz się martwić o nic.-Westchnęłam.
-Nie jestem... Jesteś zdenerwowany?
-Oczywiście, że nie.-Trąca mój nos.
-Nadejdzie czas, kiedy będziemy wiedzieć.-Skinęłam głową i uśmiechnęłam się.
-Oh i zostajesz u mnie w domu dziś wieczorem. Nie stracę cię z oczu.-Mruga.
-Przyjadę po ciebie wieczorem, księżniczko.-Wyszedł. Becca wchodzi, a ja na nią patrze. O nic się nie pyta. Wie, że nie jestem w nastroju. Ale Niall pozostawił mi do myślenia. On chyba nigdy mi nie pozwoli iść bez niego, choć na chwilę. Znając go, pewnie nie.
------
Na wstępie chciałabym was powiadomić, że to tłumaczenie również znajduje się na wattpad'zie :) Tu macie link: http://www.wattpad.com/story/17613505-dark-niall-horan-t%C5%82umaczenie
Ale zawsze tutaj, najpierw będą pojawiać się rozdziały xx To chyba wszystko. Do następnego ♥
Aaa, i chciałabym się was zapytać, co byście powiedzieli gdyby powstały twitter'owe konta bohaterów? ;)

sobota, 14 czerwca 2014

Rozdział 7

Niall otworzył dla mnie drzwi i weszłam do jego domu. Nie wiem dlaczego stawiam się w takiej sytuacji, ale jestem tu teraz. Poszłam za Niall'em do kuchni, po czym zapytał czy chce piwo i chwycił jedno dla siebie.
-Tak naprawdę, wciąż nie powiedziałeś mi skąd masz nacięcie.-Pytam ponownie, wracając do tematu. Westchnął i wziął łyk piwa.
-Zrobiłem to sobie w pracy.-Nie kupuję tego.
-Naprawdę Niall, naprawdę?
-Tak, coś na mnie spadło.-Uważam, że on nie powie nic innego niż to. Zdecydowałam, że nie odpuszczę tego.
-Mogę na głos zadać ci pytanie czy...-Zaśmiał się.
-Tak, więc co chcesz wiedzieć?
-Dobrze, czuje, że to jest sprawiedliwe, ponieważ ty mnie o to zapytałeś... Ile miałeś dziewczyn?
-Dobrze, nie jestem dziewicą, jeśli o to pytasz.-Mówi przedrzeźniając mnie. Przewróciłam na niego oczami.
-Serio Niall.-Powiedziałam zdenerwowana. Westchnął.
-Dziewczyny? 3 w moim życiu w pewnym czasie, nie licząc tych z, którymi uprawiałem seks.-Patrze w dół i przygryzam wargę. Niall przybliżył się do mnie, bo czuje ciepło jego ciała.
-Przepraszam, nie powinienem tego mówić.-Powiedział, rozszyfrowywując mnie.
-Jest dobrze... Ile dokładnie?-Mówię coraz bardziej nerwowo.
-Dużo.-Skinęłam głową. Nie chciałam wiedzieć więcej.
-Co z tobą?-Pyta, a ja czuje ciepło na moich policzkach.
-Dwa razy. Pierwszy raz to był mój pierwszy raz, a drugi był błędem.
-Dlaczego?-Spięłam się. Nie lubię o tym rozmawiać. To było po prostu... poza granicami.
-To po prostu było nie właściwe.-To wszystko co powiedziałam. Jeśli Niall dotrzymywałby tajemnic to w tedy może tak. Niall westchnął.
-Zrobisz coś dla mnie?-Pyta biorąc mnie za rękę. Patrze na niego nie pewnie.
-Co?-Uśmiecha się i prowadzi mnie z powrotem do samochodu. Nic nie mówił przez całą drogę, nawet kiedy go poprosiłam. Parkuje niedaleko jeziora, a ja patrze na niego zdezorientowana.
-Chodźmy się kąpać nago.-Powiedział, uśmiechając się, a moje oczy zrobiły się większe.
-Niall...-Zaskomliłam.
-Nie całkiem nago, tylko w majtkach.-Powiedział, bawiąc się gumką od moich legginsów.
-Jest zimno, przecież.-Staram się znaleźć wymówkę, aby nie wejść do wody. Znając go, on czegoś spróbuje.
-Nie bądź cipą, Lillie. Chodź.-Był bardzo wymagający w tym czasie. Wysiada z samochodu i obkrąża go, będąc koło mojej strony i otwiera mi drzwi. Jestem niezdecydowana, ale potem stwierdziłam, że i tak to zrobię, tak czy inaczej. Niall uśmiecha się szeroko i zaczyna się rozbierać. Niall naprawdę jest piękny. Wkrótce był tylko w samych bokserkach.
-Twoja kolej, księżniczko.-Patrzę na niego przez chwilę. po czym kiwa na mnie głową żebym zaczęła. Ściągam koszulkę, zostawiając sam biustonosz. Uśmieszek na jego twarzy jest zabawny, gdy zobaczył, że ściągnęłam legginsy, zostając w samym biustonoszu i koronkowych majtkach.  Niall wyciągnął rękę, a ja wzięłam ją bez wahania. Zaprowadził nas do końca i popatrzył na mnie przez chwilę. Jego niebieskie oczy, które są takie 'miękkie' i nieszkodliwe. To coś, którego nigdy wcześniej nie widziałam. Podobało mi się to jednak. Pochyla się w dół i całuje mnie w skroń, przedtem szeptając mi do ucha.
-Jesteś piękna.-Te słowa, wysłały dreszcze wzdłuż mojego kręgosłupa, sprawiając, że moje serce szybciej biję. Puścił moją rękę i zanurkował. Wrócił z rozczochranymi włosami na twarzy i nie mogłam nic poradzić ale zaczęłam chichotać. Wstał i spojrzał na mnie.
-Jak ja kocham ten widok, księżniczko.-Mówi, powodując u mnie rumieńce.
-Skacz, seksowna.-Borę głęboki oddech. Kiedy on myśli, że skocze ja się odwracam i idę w innym kierunku śmiejąc się.
-Oh, wiem, że tego nie zrobisz!-Słysze jak woła za mną. To sprawia, że biegnę szybciej. Biegnę, dopóki nie znajduje krzaków, żeby się w nich ukryć. Kucam i próbuje nie chichotać gdy mokry Niall przebiega obok mnie. Po chwili wstaje, bo zaczyna robić się zimno. Rozglądam się za Niall'em. Nie widzę go, więc wracam z powrotem. Nagle czuje, że ktoś łapie mnie w pasie i obkręca w koło, na co zaczynam krzyczeć. Mam doczynienia z diabelskim wzrokiem Niall'a. Przerzuca mnie przez ramie z wysiłku kiedy mnie obracał, a ja głośno chichocze. Proszę go, by mnie opuścił w dół, ale nie robi tego. Biegnie ze mną na ramieniu z powrotem w stronę wody i wiem co się stanie za chwile.
-Niall nie!-Śmieje się.
-Nie!-Śmieje się razem ze mną i wyrzuca mnie w powietrze. Zimna woda zderza się z moim ciałem, co mnie pobudza. Przede mną zobaczyłam milion bąbelków, które mogą być tylko Niall'a. Podchodzę i natychmiast go szukam. Gdy nie mogę go znaleźć, robię się nerwowa. I tak szybko, jak o tym pomyślałam, ktoś łapie mnie za talie i ciągnie w dół pod wodę. Po chwili otwieram oczy i patrze na niego, tak jak on na mnie. Uśmiechnęłam się do niego, a on nawet pod wodą zrobił swój diabelskie uśmieszek. Przybliża się do mnie i łączy nasze usta. To usuwa mnie z tropu, ale nie sprzeciwiam się, kiedy jego duże ręce łapią mnie w pasie i przyciągają bliżej siebie. Wypycha nas na powierzchnie, ze mną w jego ramionach i odrywamy się od pocałunku, po czym patrzy na mnie. A ja robię to samo. Niall zamyka przestrzeń między nami, a ja czuje jego bicie serca. Jego usta były miękkie, zaskakująco nie zimne od tej wody, a ciepłe. Moje w porównaniu do jego są zimne jak lód. Co musiał poczuć, bo otula ramiona w okół mojej tali przytulając do piersi. Próbował dać mi ciepło. Owinęłam nogi w okół niego i pogłębiam pocałunek. Czuje jak jego język prosi o pozwolenie na wejście do moich ust, tym razem na to pozwalam. Czuje jak Niall uśmiecha się podczas pocałunku, kiedy nasze języki się zmagają ze sobą. Nie mogę trzymać rąk na jego szyi, więc daje je w jego włosy. Po wzięciu wiele oddechów, wycofaliśmy się na dobre. Niall patrzy na mnie i całuje w zimy nos.
-Dam ci ciepło, kochanie.-Powiedział i wyszliśmy z wody do samochodu. Podniósł nasze ubrania. Pocałunek nadal przebywa na moich ustach, gdy zasypiam. Teraz to wszystko stało się jasne. Ja wpadłam na niego. Wpadłam bardzo mocno.
*NIALL POV*
Patrze na Lillie, jak podjechaliśmy pod dom. Śpi jak anioł, wciąż się trochę trzęsąc. Czuję się źle narażając ją na chorobę, ale to tylko kolejny powód żeby się nią opiekować. Jestem już prawie suchy, więc zabieram ubrania po czym biorę Lillie w styl ślubny i zabieram ją do ciepłego domu. Szybko zaprowadziłem ją do łóżka i delikatnie położyłem jej drobne ciało w dół, po czym założyłem jej moją koszulkę. Wygląda dobrze w moich ubraniach. Owinąłem ją w przytulne koce, aby upewnić się, że będzie jej ciepło. Będzie spało mi się bardziej komfortowo, leżeniem obok niej i podziwianie jej. Jej jasno brązowe włosy są już suche, jak jej oliwkowa skóra. Owinąłem ramiona wokół niej i opiekuńczo schowałem głowę w jej włosy, przysłuchując się jej miarowego oddechu. Jest piękna. I jest moja.
-------------
Rozdział jest wcześniej :) Jedna osoba napisała mi, że ma nadzieje, że nie usunę tłumaczenia tak jak tamta tłumaczka. Raczej tego nie zrobię i przetłumaczę do końca :D Więc do następnego xx

czwartek, 5 czerwca 2014

Informacja.

Przepraszam, że ostatnio nie dodawałam rozdziałów. Jak wiecie zbliża się koniec roku i fala na poprawianie ocen ;) Myślę, że następny rozdział dopiero pojawi się 27.06.14. Być może dodam coś wcześniej, ale to nie jest pewne. Obiecuje, że po tej dacie rozdziały tłumaczenia będą pojawiać się co 3-4 dni :) To tyle i do następnego :)