czwartek, 31 lipca 2014

Rozdział 14

Lekkie nucenie, wyciągnęło mnie z mojego snu. Niall nuci. Wszystkie wspomnienia z wczorajszej nocy, wracają do mojego mózgu. Idealnie. Zatrzepotałam oczami, zanim je całkowicie otworzyłam i spotkałam się z idealną parą błękitnych oczu. Głowa Niall'a jest podparta na jednej ręce, drugą robi okręgi na moich plecach. Uśmiecha się gdy zdaję sobie sprawę, że nie śpię i patrze się na niego.
-Hej.
-Cześć.-Uśmiechnęłam się do niego. Był perfekcyjny. Jego włosy były potargane, a jego głęboki głos, sprawiał, że z rana robię się zwariowana. Nasze nagie ciała, wciąż są do siebie przytulone, podniosłam się i pocałowałam go.
-Dziękuje, za ostatnią noc.-Wyszeptałam. Uśmiechnął się.
-Nie, dziękuje.-Przygryzłam wargę i spojrzałam w dół, rumieniąc się.
-Co?-Pyta chichocząc.
-Co miałeś na myśli, mówiąc mi to wczorajszej nocy? K-kochasz mnie?-Jego brwi się marszczą, a jego ręka głaszcze mnie po policzku.
-Oczywiście, że tak. Z każdą kością w moim ciele.-Uśmiecham się i przytulam do jego piersi. Moje serce zaczyna przyśpieszać.
-Dobrze, miałam to samo na myśli.-Nie muszę patrzeć na niego, żeby wiedzieć, że się uśmiecha. Jego wielkie ramiona otulają się w okół mnie, a ja czuję się teraz jak małe dziecko w stosunku do niego. Nie chce wstawać teraz. Nie chce psuć tej chwili. Ale w końcu wstaliśmy. Ubrałam jedną z koszul Niall'a i spodnie dresowe oraz robię kawę. Gdy to robię czuję, że Niall'a ramiona otulają mnie od tyłu.
-Idę na siłownie, wrócę w krótcę, dobrze?-Powiedział, opierając podbródek na moim ramieniu. Kiwam głową i uśmiecham się na myśl, o spoconym Niall'u i jego mięśniach. Seksownie. Odwracam się, żeby zobaczyć już ubranego Niall'a, był w koszykarskich szortach oraz w  koszulce z odkrytymi ramionami.
-Pa, księżniczko.-Mówi całując mnie.
-Oh i tak przy okazji, wczorajsza noc, niesamowita.-Z tym odszedł. Uśmiecham się do siebie i się z nim zgadzam. Po wypiciu kawy postanawiam iść na dwór i zapalić. Tak, wiem palenie jest złe, ale to zaczęło się, gdy mama z tatą się zaczęli kłócić. Niall oczywiście nie wie. Nie robię tego często, rzadko. Ale poczułam chęć. Złapałam torbę i wyciągnęłam jednego. Nie chciałam być nie grzeczna, więc wyszłam na zewnątrz i zapaliłam. Wdech i wydech. To było dobre. Mimo, że to może spowodować u mnie raka. Ale znowu, ja rzadko pale. Kilka razy kiedy wydycham dym, przychodzi do mnie wiadomość. Nieznany numer. Moje serce zaczyna szybciej bić, gdy spojrzałam na tekst.
Nieznany: Wiesz, palenie jest złe dla ciebie xx
Moja głowa podnosi się i poszukuje dookoła. Strach dochodzi do mojego mózgu i zaczynam się trząść. Mój telefon wibruje ponownie.
Nieznany: Nie możesz mnie zobaczyć, ale ja ciebie tak. Wyglądasz całkiem miło, przy twoim chłopaku Lillie Xx
Moje serce się zatrzymało. Skąd on wie jak się nazywam? Szybko wstaje i wchodze do domu, ale ktoś kręci się wokół mnie. Krzyczę i ręka Grega znajduję się na moich ustach.
-Jezus, Greg wystraszyłeś mnie!-Pluję, biorąc jego rękę ode mnie.,
-Przepraszam, dlaczego jesteś taka nerwowa?-Dostałam olśnienia.
-Oh, nie wiesz, przestań wysyłać mi zastraszające wiadomości!-Patrzy na mnie zdezorientowany, a później się uśmiecha.
-To nie ja kochanie. Ale myślę, że wiem kto to może być...
-Kto?
-Niall nie powiedział ci nic o nim?-Patrzę na niego zdezorientowana.
-O czym ty mówisz?!-Greg uśmiecha się i odwraca się ode mnie, odchodząc.
-Greg!
-On nie mówi ci prawdy Lillie. -To wszystko co mówi przed wyjściem. Złość i zmieszanie gotowała się we mnie. Co do cholery to ma znaczyć?! Mimo, że nie ufałam Greg'owi, wierze mu, że Niall nie mówi mi wszystkiego.
Nieznany: Ty i Greg lepiej trzymajcie gęby na kłodkę, Niall nie może się dowiedzieć... xx
Zacisnęłam zęby i rzuciłam telefonem o ścianę. Bałam się i nie rozumiałam o co chodzi. Na pewno nie powiem Niall'owi. Nigdy bym sobie nie wybaczyła, gdyby mu się coś stało. Idę i upewniam się, że z moim telefonem jest wszystko w porządku, akurat Niall przychodzi do domu, Boże on jest seksowny. Gdy się spocił, jego mięśnie wydają się bardziej wyraziste. On widzi mnie jako pierwszą i się uśmiecha.
-Wiesz, mam zamiar wskoczyć pod prysznic, ale możemy oszczędzić wodę i iść razem.-Zaśmiałam się.
-Dlaczego ja nie wiedziałam, że tak bardzo dbasz o naszą planetę.
-Oh definitywnie, tak bardzo.-Mówi, powodując u mnie chichot. Cholera, on mnie nakręca. Prowadzi mnie do łazienki, muskając moją szyję. Posadził mnie na zlewie i uruchamia wodę pod prysznicem. Podchodzi do mnie i jednym szybkim ruchem ściąga moją koszule. Nie kłopotałam się rano, żeby założyć biustonosz. Szybko ściągnęłam jego koszulkę i zaczęłam robić szlak swoimi wargami do jego. Wkrótce jesteśmy oboje pod ciepłym prysznicem, całując się.  Nagle popchnął mnie, a ja owinęłam nogi wokół jego. Głośny jęk uciekł z moich ust, czyniąc go szybszym i szybszym. Jezus wiedział, jak sprawić żeby moje palce się zacisnęły. Wkrótce Niall nie mógł mnie już utrzymać, a do tego jeszcze woda utrudniała nam. Ustawiłam się na nogach i odwróciłam się. Niall wszedł we mnie teraz w taki w sposób, że Jezus to było jeszcze lepsze. Jego ręce zabezpieczyły się wokół moich bioder, dzięki czemu mogę śledzić ruchy jego pchnięć.
-N-Niall.-Oddycham. Nie muszę mówić więcej. On wie i czuję, że jest blisko.
-Kurwa.-Warczy osiągając, zaraz po mnie. Odwracam się z powrotem do niego, dysząc.
-Cholera, księżniczko miałem dzisiaj dwa dobre treningi.-Mruga. Przewracam oczami na niego i przytulam się do jego piersi. Po umyciu się, wydostaliśmy się z pod prysznica, żeby się dowiedzieć, że Niall ma iść do pracy. Ponownie. Byłam zła i chciałam się zapytać jego o to, ale zdenerwował by się tak jak ja. Więc dowie się bez pytania jego. Postanowiłam zadzwonić do Will'a.
-Więc nadal nie powiedziałaś Niall'owi o Greg'u, co?-Pyta po chwili bycia tu. Westchnęłam.
-Nie. Ty też ma...
-Relaks. Powiedziałem nie, więc nie powiem.-Uśmiechnęłam się do niego.
-Dziękuje, wiem o co mam zapytać, ale tego jest dużo.
-Tak, zwłaszcza, ze jestem jedynym facetem z, którym ufa ci Niall.-Westchnęłam ponownie.
-Wiem, przep...-Przestałam przez kogoś, kto trzaska drzwiami, Niall bo drzwi były zamknięte. Wychodzimy z kuchni, aby zobaczyć Niall'a.  Bardzo wkurzonego Niall'a. I od razu zaczęłam tchórzyć przed Will'em.
-Co się dzieje, Niall?-Zwracam się do niego, brzmiąc spokojnie.
-Will. Myślę, że powinieneś wyjść. Dziękuje, że dotrzymywałeś jej towarzystwa, ale naprawdę muszę z nią porozmawiać. Sam.-Will na mnie patrzy, a ja kiwam głową. Nie mówi żadnych słów. Niall patrzy w dół ze złości. Wreszcie patrzy. Jego oczy są ciemne, a ja czuję przerażenie.
-Dlaczego mi nie powiedziałaś?-Mówi, ledwie szeptem.
-Powiedzieć ci co?-Pytam nerwowo.
-Twój mały przyjaciel odwiedził mnie dzisiaj. Ten kutas, Phil.-Na Boga, miał się nie wtrącać, ,jeśli chodzi o to. Zabiję Phil'a jeśli to zrobił. Niall kontynuuje.
-Teraz nie kłam. Czy Greg przyszedł do twojej pracy i zranił cię?-Powiedział dziwnie, spokojnie. Byłam zagubiona w słowach. Phil, zabiję Phil'a. On nie wie nic co się dzieje.
-O-on nie zranił mnie.
-Odpowiedz na pytanie.
-Niall proszę, to ni...
-Cholera, Lillie odpowiedz na to pieprzone pytanie! Czy on cię prześladuję?!-Krzyczy na co się cofam.
-Tak!-Krzyczę. Niall bierze głęboki, zły oddech.
-Dlaczego do cholery nie powiedziałaś mi tego!-Pyta ostro.
-Powiedział, że c-cię zrani lub m-mnie! Przepraszam N-Niall.-Jąkałam się.
-Czy on? Czy on cię skrzywdził?-Jego głos był mieszanką natarczywości i wściekłości. Zaczynam teraz płakać.
-Niall, proszę.
-Kurwa, powiedz mi.-Ten jego spokój mnie przerażał. Ale coś ze mnie się wydostało.
-Nie!-Nie jestem pewna skąd to pochodzi. Ale gniew gotował się we mnie.
-Lillie powiedz mi t...
-Nie Niall! To nie jest ważne! Nic mi nie  jest! Nie jestem jedyna, która ma tutaj tajemnice!
-O czym ty mówisz?!
-Ty nie opowiadasz mi o swojej pracy! Co ty do kurwy robisz!
-Nie wprowadzajmy tego do rozmowy.
-Jak mamy tego nie robić!-Mówię do niego i przechodzę przez drzwi. Gorące łzy spływają mi po twarzy i słysze jak woła moje imię.
-Lillie! Zatrzymaj się!-Jest teraz blisko mnie i nie wiem dlaczego, ale zaczynam uciekać. Kocham go. Ale moje nogi mnie zdradziły i biegnę szybciej. Nie chce go zdenerwować, ale biegnę szybciej przez jego ulice, aż bolą mnie nogi. Patrzę za siebie i jest blisko na mojej drodze. Musiałam skręcić na środku ulice, ale słyszę głośny dźwięk klaksonu. Oglądam się wokół, żeby zobaczyć, że jedzie na mnie i nie mogę nic z tym zrobić. Coś upadło na mnie. To nie było wystarczające silne, żeby to był samochód, to była osoba. Niall. On uratował mnie z pod samochodu. Wylądował na mnie. Chociaż przypuszczam, że mogło być gorzej. Patrzy na mnie przerażony i wściekły.
-Jezus, Lillie nic ci się nie stało? Jesteś ranna?-Słowa szybko opuszczają jego usta.
-Nie, nie jestem. Wszystko w porządku.-Mówię wciąż płacząc.-Niall wstaje ze mnie i zgarnia mnie w ramiona, na swoje kolana.
-Co ty kurwa myślałaś?!-Mówi surowo.
-Jezus, przestraszyłaś mnie!-Czuję jak jego serce szaleje w piersi. Wtedy słyszę coś co nigdy nie słyszałam będąc z Niall'em. Pociąganie nosem. Ale to nie było normalne pociąganie nosem... czy on płacze? Patrze na niego, a jego oczy są błyszczące wraz z jego rozpalonymi policzkami.
-Czy ty płaczesz?-Pytam. On tylko wciska mnie w swoją pierś i całuje w głowę.
-Cholernie mnie przestraszyłaś. Kiedy zobaczyłem, że samochód jedzie, ja p-po prostu...-Urwał i wziął głęboki oddech, a następnie wypuścił. Nigdy nie słyszałam, że był blisko płaczu przez jedną rzecz.
-Niall, przepraszam. Ja nie ch...
-Shh, księżniczko jest w porządku, wszystko jest w porządku.-Grucha.
-Dziękuje. Za zepchnięcie mnie z drogi.-Pociągnęłam nosem. Czułam się okropnie. Niall tylko skinął głową i pocałował mnie zanim podniósł mnie w stylu ślubnym i powiedział, że wszystko jest dobrze. Prowadzi mnie z powrotem do domu i kładzie na łóżko, za nim on się położył na nim. Owinął ramiona wokół moich pleców i przyciągnął do siebie, na co robię się senna i kładę głowę na jego piersi. Uważnie słucham bicie jego serca, żeby się uspokoić. I jak na zawołanie, uspokoiłam, ale on przerwał tą cisze.
-Kocham cię, Lillie. Proszę, nie strasz mnie tak nigdy więcej. Nie mogę cię stracić. Kiedykolwiek.-Szepce. Pomijam bicie serca i przytulam się do jego piersi bardziej, wciąż nieco wstrząśnięta.
-Przepraszam. Nie zrobię tego, za bardzo cię kocham. Tak bardzo i nie stracisz mnie. Obiecuję.-Westchnął i całuje czubek mojej głowy. I jak zawsze, gdy śpię z Niall'em, moja ręka wędruje do jego koszuli, to pomaga mi zasnąć. Wkrótce odpłynęłam, splątana z Niall'em, bezpieczna. Tak powinno być. Zawsze.
---------------------
Pod ostatnim rozdziałem ktoś napisał, że usunęłam tam tego bloga 5 rozdziałów przed zakończeniem.. To nie ja usunęłam tego bloga bo to nie ja go prowadziłam i nie ja tłumaczyłam to fanfiction. Więc najpierw się spytajcie, a nie osądzajcie :)

piątek, 18 lipca 2014

Rozdział 13

Zerwałam się szybko z miejsca i złapałam go za rękę, mając nadzieje, że wszystko będzie w porządku.
-Hej, kochanie.-Musnęłam wargami jego policzek. Nie chciałam niczego zaczynać, chciałam go uspokoić.
-Oh, uh, hej Niall.-Will powiedział, wstając niezgrabnie. Zrobił to, żeby pomóc mi w sytuacji. Nie podobał mi się Will. Nie w ten sposób, jako przyjaciel, tak. Czuję, że Niall chwycił mocniej moją rękę.
-Co ty tu do diabła robisz?-Niall syknął.
-N-nic, Lillie zaprosiła mnie.
-Ty co?!-On odwraca się do mnie nagle. Westchnęłam i jestem trochę zła.
-Tak, byłam znudzona i nie chciałam być sama w domu!-Oddałam mu tak samo, krzykiem.
-Dlaczego?! Przecież mogę cię ochronić!-Westchnęłam sfrustrowana i zaczęłam iść z dala od niego.
-To, nie to Niall! Ugh, nie ważne!-Czuję silny uścisk na ramieniu, przez co się okręcam.
-Nie odchodź ode mnie, Lillie!-Niall wrzasnął. Boję się teraz bezsensownie, ale nie mogę mu tego pokazać. Przedtem, Will zareagował krzykiem, żeby Niall puścił mnie.
-Hej, nie łap ją jak kolegę!-Will powiedział, gdy to zrobił. Niall odwraca się do niego, w jednym szybkim ruchu i przygwoździł Will'a do ściany.
-Trzymaj się z dala od niej!-Niall warczy w jego twarz. Podbiegłam do Niall'a i próbowałam go wziąść od Will'a. Ale to było jakbym próbowała, przenieść stal.
-Niall, przestań!-Mówię z taką siłą, jaką mogę. Niall nawet nie drgnął. Wygląda, jakby miał zabić Will'a. Nie mogę iść tą drogą jeszcze raz. Szybko patrze, za drogą ucieczki. Chwytam moją lampkę i rzucam ją na przeciwległą ścianę. Niall'a głowa się obraca i patrzy czy ze mną wszystko w porządku.
-Zostaw, go do cholery!-Krzyczę i patrze na niego z gniewem. Niall szarpie się z nim i nie zrywa kontaktu wzrokowego ze mną.
-Wyjdź Will.-To wszystko co powiedział Niall, nie odrywając oczu ode mnie. Słysze jak ruszył w stronę drzwi, a potem je zamknął. Nigdy ich nie blokowałam, więc nie wymagałam od niego tego. Jego szczęka jest spęta, tak jak każda kość w jego ciele. Jego niebieskie oczy, jakby brały kąpiel w ciemności.
-On tutaj już nie przyjdzie.-Powiedział przez zaciśnięte zęby.
-Nie zobaczysz go ponownie. Rozumiesz?-Moja twarz jeszcze bardziej płonie od gniewu. Mimo, że mój strach odnalazł miejsce w gardle, udało mi się go schować.
-Tak, zrobię to.-Powiedziałam chłodno. Spojrzał na mnie jeszcze bardziej, nie wiem czy to było możliwe, ale było.
-Nie. Zrobisz. Tego.-Warknął przy mojej twarzy.
-Oh, na litość Boską, Niall, ja nawet nie lubię go w taki sposób.-Krzyczę, robiąc przestrzeń między nami.
-Will też nie lubi cię w taki sposób! I wiesz to!
-Nie chce, żeby się kręcił wokół ciebie, jesteś moja! Nie jego!
-Oczywiście, że jestem twoja Ni! P-po prostu p-potrzebowałam, żeby ktoś ze m-ną posiedział!-Mój głos zaczyna robić się słabszy. Twarz Niall'a, złagodniała, kiedy zobaczył, że jestem tym zdenerwowana. Podchodzi do mnie bliżej i składa delikatny całus, na moich ustach.
-Przepraszam, nie chciałem krzyczeć na ciebie lub spowodować, że jesteś zdenerwowana.-Westchnęłam i przytuliłam się do jego piersi, a on oplótł swoje ramiona wokół mojej talii.
-Wiem, Nial, wiem.-Zaczyna zataczać kręgi na moich plecach, a ja się uspokajam.
-Czuję bicie twojego serca, Lillie.-Szepce. To dlatego Niall, że moja panika wraca na miejsce. Nic nie mówię, tylko wtulam się bardziej w jego pierś. On delikatnie całuje czubek mojej głowy.
-Przepraszam, że cie przestraszyłem Lillie. Nie bój się mnie.-Prosi, a ja patrze na niego.
-Niall, nie boję się ciebie. Boję się, że cię stracę przez twoje bójki.-Kiwa głową i całuje mnie.
-Przepraszam za moje reakcje. Wiem, że Will nigdy by cię nie skrzywdził...
-Więc, mówiąc to mogę się z nim spotykać?-Mówię z uśmiechem. Wzdycha i kiwa głową.
-Oh, Niall...-Mówię żartobliwie, całując go.
~.~
W nocy gdy Niall był w pracy, Becca spała, ja leżałam skulona na łóżku. Jest ciemno, a ja nie mogę spać z jakiegoś powodu. Było mi zimno. Dlaczego jest tu tak zimno? Byłam pewna, że przed snem, było tu ciepło. Staram się zasnąć i tuląc do kołdry, nie mając niczego do roboty. Usiadłam i włączyłam lampke. I wtedy zauważyłam otwarte okno. Co, do cholery? Nigdy nie otwieram okna. Kiedykolwiek. Nagle ktoś z ich strony, mlasnął ustami. Chciałam zakrzyczeć, ale przyłożył mi rękę do ust. Wiem kto to jest. Greg. Greg wspiął się i otworzył moje okno do sypialni? Tak naprawdę, nie długo musiał się wspinać. Uśmiechnął się.
-Czy, ja cię przestraszyłem?-Nie odsunął ręki, więc kiwam głową.
-Dobrze. Teraz kiedy odsunę rękę, nie będziesz krzyczeć, rozumiesz? Jesteś mądra, więc ufam ci Lillie.-Przytakuje ponownie i się uśmiecha, podczas gdy powoli odsuwała rękę. Nie krzycze, ja nawet nie wiem dlaczego on tu jest. Myślę, że to nie ma znaczenia.
-Dobra, jak się masz?-Pyta przyczynowo, a ja dostałam olśnienia.
-Jak długo tu jesteś?-Żądam.
-Cóż, jestem tu odkąd myślałem, że śpisz.-Mrugnął do mnie. Moje serce przestaje bić. Muszę coś zmienić w swoim pokoju. Mam tylko na sobie majtki i biustonosz, ale mam!
-Ładne stringi, tak w ogóle.-Mówi, chcąc położyć tam swoje ręce. Uderzyłam jego rękę.
-Jesteś chory.-Pluję. Śmieje się i siada obok mnie, kładąc dłoń na moim udzie.
-Więc, kochanie myślałem...-Pociera ręką w górę i w dół, a ja ją znowu uderzyłam.
-Dlaczego, wiesz... nie zabawimy się?-Nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam.
-T-ty chcesz uprawiać ze mną seks?-Mówię w dyskusji. Zmarszczył brwi.
-To nie będzie brzmiało, z miłości.-Wyskoczyłam z łóżka i staram się zrobić tak dużo przestrzeni między nami, jak tylko jest to możliwe.
-Nie Greg, nigdy!-Warczę. Jego szczęka wygina się i nie wygląda na zadowolonego z mojej odpowiedzi.
-Dobrze, ale musisz za to zapłacić.-Nawet nie dał mi czasu na odpowiedź. Wspiął się przez okno i zniknął. Zaczęłam płakać. Nie jestem pewna dlaczego, ale myślę, że tylko dlatego, że byłam przerażona. Co jeśli on zrobił by mi coś, właśnie teraz? I nie byłabym w stanie uciec. Strach pomyśleć. A za co do diabła mam zapłacić? Po uspokojeniu się, wspinam się do łóżka Becci i śpię resztę nocy z nią.
~.~
Następnego ranka Becca poszła do pracy, a ja jestem w drodze z pracy do domu. Kiedy wracam do domu, drzwi od mieszkania są szeroko otwarte. Cholera. Wbiegłam tam i wszystko jest do kosza. Greg. Co za sukinsyn. Nie dostał tego czego chce, więc porozwalał wszystko w moim mieszkaniu?! To nie jest fajne. Jestem wściekła. Dzwonię do Niall'a i próbuje się uspokoić.
-Halo? Lillie jestem w pracy...-Mówi szybko.
-Niall, ktoś włamał się do mojego mieszkania.
-Co?! Jesteś tam?! Wszystko w porządku?!-Panikuje.
-Wszystko w porządku, nie, nie jestem tam. Choć prawie wszystko jest zniszczone.
-Czy coś wzięli?
-Nie wygląda na to.
-Dobrze, więc, dzisiaj definitywnie śpisz u mnie.
-I zostawię Becce tu samą, nie sądzę, więc, ty będziesz tu spał.-Słysze, jak wzdycha.
-Dobrze, księżniczko, muszę iść, ale zachowaj bezpieczeńswo i zostań na linii czy coś! Proszę.
-Dobrze, Ni.-Na linii zapanowała martwa cisza. Dzwonie do Will'a, żeby pomógł mi ze sprzątaniem. Najwyraźniej Niall już dzwonił do Will'a, przepraszając go, że zrobił z niego gówno. Zadzwoniłam do Becci i opowiedziałam jej krótko historie, zanim Will przyjechał.
-Więc, nic nie zabrali?-Zapytał zbierając rzeczy. Kręcę głową.
-Nie wygląda na to.Chociaż jeszcze nie sprawdzałam swojego pokoju.-Tak jak to powiedziałam, ktoś z niego wyszedł. Stanęłam w bezruchu. Poważnie. To Greg.
-Mówiłem ci, że zapłacisz za to, laleczko.-Uśmiechnął się. Will natychmiast jest obok mnie.
-Greg? Co do, cholery! Ty to zrobiłeś?!-Zażądał. Greg patrzy na Will'a.
-Nie rozmawiam z tobą!-Greg wyskoczył.
-Więc, chcesz zmienić swoje zdanie?-Powiedział teraz do mnie.
-Nie! Nigdy nie zmienię swojego zdania!-Ukrywam się teraz za Will'em. Greg patrzy na mnie. On nic więcej nie mówi i wychodzi.
-Co to znaczy? Czy Niall wie?-Pytania Will'a są niespokojne. Kręcę głową.
-Nie, on nie wie i proszę nie mów mu! Powiedział, że go zrani! Proszę, Will!
-Tylko wtedy, gdy powiesz mi co miał na myśli.-Patrze w dół i przygryzam wargę.
-Chciał uprawiać ze mną seks.-Wybełkotałam. Słysze jak Will ciężko oddycha.
-Musisz pow...
-Nie, nie! Ty też, nie! Obiecaj mi!-To zajmuje dużo czasu, zanim kiwa głową na tak. Westchnęłam i przytuliłam go.
-Dziękuje.-Mój telefon brzęczy, dzwoni nieznany numer. Odsunęłam się od Will'a i powiedziałam.
-Halo?-Nic.
-Halo?-Słysze oddech. Głębokie oddychanie. Dałam moje palce do włosów. Jest dobrze. To było nic. Wszystko jest w porządku. Prawda?
~.~
Kilka dni po przerwie widząc Niall'a w nocy u siebie z kwiatami, jestem naprawdę zaskoczona.
-Chodź tu, chce ci coś pokazać.-Mówi dając mi kwiaty i biorąc mnie za rękę.
-Dobrze...-Prowadzimy mnie do samochodu i szybko jedziemy w stronę domu Niall'a. Kiedy już jesteśmy, całe miejsce jest ciemne. Kilka świec, które są na stole, rozświetlają pokój. Na stole są dwa talerze z jedzeniem i ładnie podane, mogę dodać. Uśmiech rozprzestrzenia się na mojej twarzy.
-Czułem się źle, że cały czas jestem w pracy, więc pomyślałem, że zrobię coś co cię zaskoczy.-Rumieni się, a mnie to zabija.
-Niall, nie wiem co powiedzieć. To chyba najmilsza rzecz, którą kiedykolwiek ktoś mi zrobił.-Uśmiecha się i rumieni dalej. Prowadzi mnie do stołu, a nasza randka się zaczyna. My w zasadzie tylko gonimy ostatnie dwa dni. Nic się nie stało, to są tylko małe rzeczy. Po obiedzie Niall i ja sprzątamy naczynia. Ale jestem niezdarą. Jestem tą osobą, która upuściła talerz. To było wszędzie.
-Nie dotykaj szkła, Lillie!-On beszta mnie jak dziecko, kiedy automatycznie schyliłam się do potrzaskanych kawałków. Westchnęłam i zostawiłam je. Jestem wciąż na dole, kiedy Niall do mnie dołącza.
-Przepraszam Niall, nie chciałam go rozbić.-Mówię, czując się źle. Zaśmiał się.
-W porządku Lil, to tylko talerz.-Mówi, a nasze spojrzenia się spotykają. Jesteśmy bardzo blisko siebie. Czuję ciepło jego ciała. Utrzymuje z nim kontakt wzrokowy kiedy wkłada moje pasemko włosów za  ucho. Jego dotyk był taki miękki. Czuły. Nikt nie pomyślałby, ze Niall taki jest. Ale był, taki delikatny, tak jak może być. Daje swoje ręce na mój kark i pochyla się, jego ciepłe usta przylegają do moich. Elektryczne wstrząsy przeszły przez moje ciało, kiedy to zrobił. Ja też pochylam się do pocałunku i daje swoje ręce na jego policzki. Jego miękkie, ciepłe policzki. Jego ręce przesuwają się do mojej talii i owijają się wokół niej, mocno. Wstanął, nie przerywając pocałunku. Jego język prosi o wejście. Dokuczam mu, zanim ostatecznie pozwalam mu. Uśmiecha się podczas pocałunku, Niall podnosi mnie, a to oznacza, że automatycznie owinęłam swoje nogi wokół jego torsu. Niall pogłębia pocałunek, przyciskając mnie do ściany, wciąż mam owinięte nogi wokół jego torsu. Moje ręce wsunęły się pod jego koszulkę i czuje, że mamy ten sam pomysł. Rzucamy je gdzieś i kontynuujemy podróż z potknięciami do sypialni. Po przesuwaniach po ścianach i obijaniach, zrobiliśmy to. Przed ułożeniem mnie na łóżku, Niall szybko odpina mój stanik i  rzuca go gdzieś. Jego miękkie usta idą w dół mojej szczęki i szyi. Gdy trafia w mój czuły punkt, sprawia, że jęczę. Moje ręce podróżują w dół jego brzucha i w końcu znajdują klamrę od jego spodni. Szybko je ściągnęłam, zostawiając go w samych bokserkach. Prowadzi swoje wargi do moich ust. Czuje, jak zsunął również moje dżinsy.
-Jesteś pewna?-Szepce mi do ucha, dysząc. Kiwam głową i lekko się do niego uśmiecham. Nie mówi nic więcej. Wkrótce jesteśmy już nadzy, a on jest przy moim wejściu. Patrzy na mnie jeszcze raz i się uśmiecha. Boże, on jest piękny. Powoli wchodzi, pozwalając mi się przyzwyczaić. To trwało chwile, ale wystarczającą szybko, żebym szeptała mu żeby przyśpieszył. Zrobił jak powiedziałam i cholernie czułam się dobrze. Naprawdę dobrze. Byłam pobudzona, kiedy zaczął jęczeć. Nie sądzę, że kiedykolwiek słyszałam tak pięknie, jak Niall jęczy mi cicho moje imię do ucha. To dało mi ciepłe dreszcze. Motyle. Myślę, że był jeszcze bardziej podniecony, gdy jego nazwisko uciekało z moich ust. Dyszałam tak samo jak Niall. Jego ręce były zgięte po obu stronach mnie. Moje palce były w jego, dzięki czemu czerpałam więcej przyjemności. Niall był wszystkim co chciałam i nic tego nie zmieni. To jest doskonały moment. Czułam, że za chwile ja i Niall osiągniemy świadomy szczyt. Jego pchnięcia są już niechlujne, na co jęczę głośniej. W krótce oboje osiągnęliśmy szczyt. Położył się obok mnie spocony i sapiący. Jestem taka sama. Odwraca się do mnie i całuje słodko. Nie mówimy nic na tą chwile. Wystarczy spojrzeć na siebie. Przyciąga mnie do swojej nagiej piersi i walczy, żeby nie zamknąć oczu. Słowa, które ledwo szepce do mnie, sprawiają, że moja akcja serca się zatrzymała.
-Kocham cię, Lillie. Tak bardzo.-Zapomniałam jak się oddycha. Wreszcie wypowiadam swoje słowa przed zaśnięciem w jego ciepłym ramieniu.
-Ja ciebie też kocham, Niall'u Horan'ie.
------------------
I 13 już za nami :) Przypominam, że możecie oddać swoją opinie na #DarkNiallPL x Do następnego, ilysm ♥

czwartek, 10 lipca 2014

Rozdział 12

-Cholera Becca, chciałbym ją zobaczyć!-To jest to co mnie obudziło. Niall. Niall, który krzyczy.
-Nie! Wróciła wczoraj w nocy szlochając, bo się ciebie wystraszyła!-Becca krzyczy na niego. Zwinęłam się w kłębek i schowałam pod kołdrę. Nie chciałam się z nim teraz zmierzyć. Ale pomyślałam, że kiedyś będę musiała. Powoli wysunęłam się z łóżka i kontynuowałam słuchanie.
-Nadal jestem jej chłopakiem! Teraz przesuń się!-Widziałam, że to teraz. Niall przepchnął się przez Becce, ale ona złapała go za ramię.
-Cholera, Niall nie! Zostaw ją w spokoju!-Niall odwrócił się do niej, a strach zaczął rosnąć we mnie, ponownie.
-Niall!-Mówię głośno.-Jego spojrzenie przeniosło się na mnie. Jego twarz złagodniała i zrobił krok do mnie.
-Lillie, w-wszystko w porządku?-Zapytał, brzmiąc jakby miał złamane serce. Wszystko co mogę zrobić, to iść do niego i objąć go mocno. Tak, przestraszył mnie, ale on także się boi. Przytula mnie mocno i całuje czubek głowy. Wziął moją rękę.
-Możemy gdzieś pójść?-Pyta cicho. Słysze jak Becca wzdycha, a ja popatrzyłam się na nią.
-Jest dobrze, Becca. Nic mi nie będzie.-Uspokoiłam ją. Nie jest pewna, ale kiwa głową, Niall wyprowadził mnie z mieszkania do samochodu i jedziemy do parku. Zaparkował samochód i milczy przez dłuższą chwile. Wreszcie zaczął.
-Przepraszam. Nie chciałem cię przestraszyć, albo popchnąć...-Przestał i zamknął oczy. Bierze ponownie głęboki oddech i otwiera oczy.
-Proszę powiedz, że mi wybaczysz.-Moje oczy zapełniły się wodą. Wygląda, że ma złamane serce, to mnie zabija, ale byłam przerażona.
-Lillie. Proszę, powiedz coś, cokolwiek.-Jego głos był natarczywy. Odwróciłam się od niego, a łzy popłynęły po moich policzkach. Wzięłam głęboki oddech przed rozmową.
-Oczywiście, że ci wybaczam, Niall. To po prostu było przerażające i mogłeś go z-zabić czy coś!-Jąkałam się, prawie rozluźniając to. Niall westchnął i wiem, że jego palce powędrują do jego włosów.
-Wiem, kochanie. Tak mi przykro, że byłaś tego świadkiem. Starałem się tak ciężko, żeby utrzymać tą część mnie od ciebie.
-Czy to prawda, że to z powodu narkotyków?-Mówię, patrząc na niego. Jego twarz opada, kiedy widzi moje łzy. Wyciąga mnie na kolana i tuli mnie.
-Tak, to jest to. Zmusili mnie, żebym był agresywny i kiedy chciałem przestać to był jeden sposób, żeby się zadowolić. Rozbijanie rzeczy i walki z ludźmi.-Nie wiem dlaczego, ale zaczęłam otwarcie głośno płakać. Słyszę walenia serca Niall'a, gdy to słyszy. Ja po prostu nie chce go stracić, nigdy. On otula ramiona mocno wokół mnie i ściera łzy palcami.
-Shh, księżniczko, proszę nie płacz. Nienawidzę tego. Proszę.-Błagał. Schowałam twarz pomiędzy jego szyją i próbowałam to zatrzymać. Wreszcie udało mi się i usiadłam.
-Nie opuszczaj mnie... To znaczy ja po prostu nie chce cię stracić.-Pociągam nosem. Całuje mnie, a moje łzy znowu naciskają.
-Nie stracisz mnie skarbie. Obiecuję.-Kiwam głową, a on ponownie mnie całuje. Wziął mnie i odstawia mnie na moje miejsce.
-Czy z Jeff'em, wszystko w porządku?-Mówię, patrząc na Niall'a kostki. Okręcił kierownice.
-Umm, tak, ma wstrząs mózgu i kilka połamanych kości... Lillie?
-Tak?
-Możesz mi powiedzieć co ci zrobił?-Westchnęłam.
-To nie jest ważne, Nia...
-Nie, nie, ja po prostu chce wiedzieć. Czy b-byłem za późno?-Pyta, gdy parkujemy obok fast-food'a. Wzięłam głęboki oddech. Wiedziałam co ma na myśli... Czy mnie zgwałcił.
-Nie Niall, nie.-Mówię kręcąc głową. Odetchnął z ulgą, a następnie wchodzimy i dostajemy jedzenie. Niall i ja, jemy i rozmawiamy przez chwile. Tylko o tym jak mu przykro, z powody Jeff'a, Will'a i takie tam. Ostatecznie  musiałam iść przygotować się do pracy.
-Zobaczymy się dzisiaj wieczorem u  mnie, dobrze?-Westchnęłam.
-Właściwie Niall, będę tutaj.
-W porządku. W takim razie spotkamy się tutaj.
-Sama.-Nienawidziłam tego mówić, ale potrzebowałam trochę przestrzeni. Jego szczęka się zacisnęła, ale kiwnął głową.
-Dobrze. Ale podwiozę cię do pracy.-Mówi ostrze.
~.~
Mam jeszcze trochę czasu, kiedy jestem gotowa. Oglądam telewizje, kiedy słyszę pukanie do drzwi. To chyba Niall. Wstaje i otwieram drzwi. To nie Ni, ale jego brat Greg. Greg uśmiechnął się i przeszedł obok mnie.
-Miło cię znowu widzieć, Lillie.-Powiedział, zamykając drzwi. Stoję zamrożona i nie odwracam się.
-Gdzie jest, mój mały braciszek?
-On jest w drodze, tutaj. Więc powinieneś wyjść!-Mówię, otwierając mu drzwi. Śmieje się.
-Nie tak szybko, kochanie.-Zamyka je i zbliża się do mojej twarzy.
-Słyszałem o małym wybuchu Niall'a w klubie, biedactwo, że nadal nie ma tego pod kontrolą, nie ma?
-To może się czasami przydać.-Pluje. Staram się go popchnąć, żeby wyszedł, ale nie robi tego. Znowu się zaśmiał i uszczypał mnie w policzek.
-Wiesz, jestem szczęśliwy, że on jest. Wreszcie znalazł jedną dziewczynę do ustawiania, to dużo lepsze niż to co robił przed...-Wiedziałam, że nie powinnam spytać, co to znaczy. Ale zdradziłam siebie.
-Co to ma znaczyć?-Zaśmiał się i odepchnął mnie. Podchodzi do mojej półki i patrzy na zdjęcia.
-To znaczy jestem zadowolony, że nie jest, kurwa, każda dziewczyna 'kładzie' oczy na niego, trochę za długo... To było złe.
-Ty kłamco, T-ty, N-Niall się zmienił! On nie jest już taki!
-Nie jest taki? Zawsze jak jest w pracy Lillie, kto wie co za przyjaciółki tam ma...
-Przestań! Po prostu wyjdź! Teraz!-Przypominam, wskazując na drzwi. Jeśli to może wyglądać, że zabije go, mówię ci. Śmieje się.
-Wychodzę, wychodzę.-Powiedział, rozkładając ręce w obronie.
-Do zobaczenia, kochanie.-Odszedł. Zamknęłam drzwi i tylko z tam tąd może mnie denerwować. Nawet może obrzucić moje ściany, gównem. Greg nie będzie do mnie przychodzić, przysięgam. To nie jest lepiej, kiedy Niall odwozi mnie.
-Coś się stało?-W końcu pyta, kiedy odwozi mnie do Starbucks. Milczałam przez całą drogę.
-Tak, tak myślę.-Wzruszyłam ramionami, nie patrząc na niego. Westchnął.
-Tak myślisz? Lillie co się stało?-Kładzie rękę na mojej dłoni. Spojrzałam na niego.
-Czy to prawda, że przeleciałeś dużo dziewczyn!-Wygadałam się. Niall patrzy na mnie w szoku, a później w złości.
-Gdzie do diabła, ty to usłyszałaś?!
-Odpowiedz na pytanie Niall!-Uderzył rękami w kierownice, a jego ciało cale drży. Stara się uspokoić, a wystarczy, że mi odpowie.
-Potrzebowałem chodzić gdzieś, gdzie jest większąść dziewczyn, tak, przepraszam, ale to już przeszłość.
-Czy to jest to? Niall ty zawsze jesteś w pracy,a ja nie wiem z kim pracujesz i co robisz i nigdy nie pytałam, bo wiem, że cie to zdenerwuje!
-Myślisz, że cię zdradzam?!-Powiedział przez zaciśnięte zęby. Wzięłam głęboki oddech i spojrzałam na niego.
-Nie, j-ja po prostu, mój tata mówił mi i mojej mamie, że będzie pracować do późna, a tak naprawdę on ją w tedy zdradzał.-Czuję, że wszystkie wspomnienia wracają, ale próbuje je blokować. Niall westchnął, teraz.
-Lillie, ja nigdy, przenigdy bym cię nie zdradził. Przykro mi, że twój tata tak zrobił, ale ja nie jestem taki.-Łapie mnie za rękę i całuje ponownie. Uśmiechnęłam się i go pocałowałam.
-Wiem, przepraszam.-Oddał mi pocałunek.
-W porządku, księżniczko. Możesz mi ufać.
-Wiem.-Pocałowaliśmy się ostatni raz, zanim wyszłam i oglądałam jak odjeżdża. Dlaczego zawsze słucham Greg'a? Weszłam do środka, a Phil już zaczął mówić o swoim dniu. Kilka godzin do mojej zmiany słyszymy dzwonek. Powróciłam do swojego czytania, niech Phil się nim zajmie.
-Cześć, co mogę dla ciebie zrobić?-Pyta.
-Dobrze, kawałek tej dupci, poproszę.-Zamroziło mnie. Wszędzie rozpoznam ten głos. Greg. Jak do diabła, wiedział gdzie ja pracuje?! Odwróciłam się, a on oczywiście się uśmiechał. Zacisnęłam zęby i spojrzałam na niego.
-Co ty tu do diabła robisz?!-Czuję, że Phill zbliża się do mnie.
-To już nie mogę przyjść do Starbucks i dostać coś?-Wychodzę z za lady i stoimy twarzą w twarz. Mam go dość.
-Po prostu zostaw mnie w spokoju, Greg!-To nie był dobry pomysł.Greg chwycił mnie mocno za rękę i patrzy na mnie.
-Dlaczego? Nie podoba ci się, że jestem w pobliżu?!-Uścisk staje się mocniejszy, na co zaskomliłam. Nagle Phil stanął przede mną i odpycha go.
-Myślę, że powinieneś wyjść, teraz.-Phil powiedział głębokim tonem. Greg zachichotał.
-Do zobaczenia, wkrótce, mój pączuszku.-Powiedział do mnie i odszedł. Phil odwraca się do mnie, po tym, gdy jesteśmy pewni, że go nie ma.
-Wszystko w porządku? Kto to był?
-Czuję się dobrze, to był starszy brat Niall'a, Greg.
-Nie jest wściekły, że on w zasadzie stalkuje cię?
-Tak. Dlatego on się nie dowie! Proszę nie mów nic!-Phil myśli sekundę.
-Dobrze, ale jeżeli ten facet nie zastopuje, zadzwoń do mnie, dobrze?-Phil powiedział i wystawił pierś do przodu. Zaśmiałam się z niego, bo założę się, że Greg, położyłby go od razu.
-Dobrze, Phil.-Po pracy Niall przyjechał po mnie z niespodzianką, z lilliami, ponownie. Pojechaliśmy do parku, jest teraz ciemno, ale widzę coś świecące się w obszarze parku. Wychodzimy i gdy się zbliżamy, zdałam sobie sprawę, że to świece. To był trochę taki piknik z kanapkami z Nutellą i wodą. I świecami, otaczającymi całość. Patrze na Niall'a, który wygląda trochę nerwowo.
-Podoba ci się? Wiem, że to trochę kiepskie, ale ja p-pr...
-Nie, nie, nie! Niall jest perfekcyjnie.-Uśmiecham się, powodując u niego to samo na twarzy. Siadamy i pytam mnie o prace. Sprytnie uniknęłam rzeczy o Greg'u i zaczęliśmy jeść. To było zabawne, Niall może wyglądać na niebezpiecznego, ale w głębi duszy to czuły i romantyczny facet. Takiego Niall'a kochałam. Wow, kochałam, co?
-Dziękuje za lillie.-Mówię, rumieniąc się, a on się do mnie przybliża.
-Mile widziane, księżniczko.-Pochyla się i umieszcza słodki pocałunek na moich ustach. Na początku delikatnie, a później przerodziło się to w namiętny pocałunek. Zarzuciłam moje ręce w jego gładkie włosy, a jego ręka powędrowała pod moją koszulkę. Pochyla mnie tak bardzo do pocałunku, że zmusza żebym położyła się na ziemi, a on na mnie. Tak naprawdę nie wierzyłam, że będziemy to robić w parku, ale kiedy zaczął całować mnie po szyi, można się zastanowić... Owinęłam nogi wokół jego torsu i sprowadziłam go z powrotem do moich ust. Jak robi się bardziej gorąco, jego telefon dzwoni. Westchnął i wstał. Odpowiedział i ja też wstałam.
-Halo?... Jestem trochę zajęty... nie, nie musisz robić t... dobrze.-Okręcił się i patrzy na mnie smutno.
-Naprawdę przepraszam, kochanie, ale muszę iść do pracy. -Powiedział, sprzątając. Patrze na niego przez minute w bólu, a później odpuszczam. Nie chciałam, ponownie rozpocząć kłótni.
-Oh, Dobrze.-To było wszystko co powiedziałam, a on zaniósł wszystkie rzeczy do samochodu. Weszliśmy, a on pocałował mnie w nos.
-Bardzo przepraszam, będziemy to kontynuowali później. Obiecuje.-Mówi mrugając. Westchnęłam i kiwnęłam głową. Odwiózł mnie do domu, a samochodu Becci nie było. Oh, tak, dzisiaj pracuje. Nie ma mowy, że zostanę sama w domu. Nie gdy Greg mnie prześladuje. Zadzwoniłam więc do Will'a. Byłam zadowolona, że Will zostawi swoich kolegów. Kiedy wpadł tutaj, miał ze sobą film.
-Hej, Elliott powiedział, że przeprasza cie, tak przy okazji.-Szepce w trakcie filmu.
-Naprawdę?
-Tak, powiedział, że czuje się źle, próbując cię obmacywać w samochodzie i po prostu zachował się jak osioł.
-Cóż, można powiedzieć, że mu wybaczam.
-Dobra, przekaże mu.-Uśmiechnął się. Nagle drzwi od mojego mieszkania otwarły się, a Niall tu wparował. Początkowo wygląda dobrze, ale później zobaczył Will'a. Jego twarz opada w blasku, podczas gdy jego ciało jest napięte wraz z jego szczęką i pięścią. Nie wyglądał na szczęśliwego, że ja i Will oglądamy film i się przytulamy. Wcale nie. Przez spojrzenie w jego oczach można stwierdzić, że zaraz wybuchnie....
----------------------
Dziękuje za komentarze. Możecie też oddawać swoją opinie na twitter'ze : #DarkNiallPL :) Do następnego xx

niedziela, 6 lipca 2014

Rozdział 11

-Jesteś już gotowa?!-Niall krzyczy spoza mojej łazienki. Właśnie skończyła kręcić ostatni kawałek włosów i spryskałam je lakierem. Otworzyłam drzwi od łazienki, a on oczywiście stoi obok nich. Spojrzał na mnie w dół i w górę oraz oblizał usta. Chyba moje obcisłe jeansy i krótka bluzka z nacięciem, nakręciły go.
-Podoba ci się to co widzisz?-Mówię bezczelnie, a on się uśmiecha.
-Wyzywająco.-Bierze mnie za rękę i prowadzi do samochodu. Był ubrany w zwykły czarny podkoszulek i jeansy. Wciąż wyglądał seksownie jak cholera. W końcu dotarliśmy do klubu i wkrótce byliśmy w środku. Muzyka jest głośna i energiczna. Po prostu tak jak zawsze. Niall trzymał ochronnie swoją rękę na mojej talii, gdy przechodziliśmy przez tłum.
-Chcesz drinka?-Przekrzykiwał muzykę. Kiwam głową i idziemy do baru. Po kilku drinkach ja i Niall zaczynamy się rozluźniać. Prowadzę swoją rękę w górę uda Niall'a i pochylam się, żeby mu wyszeptać.
-Zatańcz ze mną.-Czuję jego uśmieszek na swoim policzku, Niall bierze mnie za rękę. Prowadzę go na parkiet i od razu przyciąga mnie za biodra w swoim kierunku, a ja zaczynam się uśmiechać. To było zabawne. Było jeszcze lepiej gdy ludzie mierzyli mnie wzrokiem w dół i w górę, a Niall przyciągał mnie bliżej siebie i uśmiechał się. Jego masywne dłonie były owinięte wokół moich bioder, to było seksowne. Oczywiście, że nie byłam jedyna, która przyciągała uwagę. Niall przyciągał uwagę niektórych dziewczyn. Co ja zrobię? Chciałabym dostać więcej od niego. Odrzuciłam włosy swoją ręką i powędrowałam rękami do jego włosów, żeby zatrzymać tam swoje palce. Niall'a ręce podróżują w górę i w dół mojej talii i bioder. Boże to mnie nakręca. To zostało przerwane w jednym momencie, ktoś szturchnął Niall'a w ramie. Ku naszemu zaskoczeniu to był Will. Za nim był jeszcze Jeff i Elliott.
-Hej kolego, zabawnie cię tu widzieć.-Niall i Will przytulili się w braterskim uścisku.
-Hej Lil.
-Hej Will.-Uśmiechnęłam się. Aktualnie nie pamiętałam Will'a. Lub Jeff'a dla jasności. To był Elliott nie ufam mu. W nocy chłopcy poszli gdzieś z Niall'em, nawet tańczyli. To było całkiem zabawne, nawet jeśli Elliott cały czas mnie sprawdzał to nie próbował niczego przed Niall'em.
-Hej chodźmy bliżej głośników! Będziemy mieli więcej energii!-Will zasugerował. Wszyscy przytaknęliśmy i zaczęliśmy torować sobie drogę przez tłum. Niall próbował trzymać się blisko mnie, ale w połowie gdzieś przepadł. Zaczęłam panikować, nigdzie go nie znajdując. Nie było sensu krzyczeć, więc starałam się przepchnąć w kierunku wyjścia. Gdy tam dotarłam, poczułam uścisk na moim ramieniu. Odwracam się powoli i modle się, żeby to nie był Elliott. Na moje szczęście nie był. Dzięki Bogu.
-Hej, zgubiłaś Niall'a i innych?-Krzyczy. Kiwam głową.
-Tak, widziałeś ich?-Pokręcił głową, a ja zmarszczyłam brwi.
-Myślę, że widziałem Will'a jak idzie zapalić, możemy to sprawdzić?-Wzruszyłam ramionami. Ufałam Jeff'owi. Jeff wyprowadził nas przez wyjście i zaprowadził do bocznej uliczki.
-Nie sądzę.-Powiedziałam i zaczęłam robić sobie drogę do środka. Jeff jednak miał inne plany. Chwycił moje przedramię, na początku lekko.
-Hej, zaczekaj.-Nic nie pomyślałam, na początku.
-Wyglądasz seksownie w tym stroju.-Każdy rodzaj życzliwości w oczach, nie zastąpi pożądania.
-Umm dobrze, wróćmy do środka, mój tyłek zamarza.-Staram się mu wyrwać, ale on zacieśnia uścisk. Niemal boleśnie. Patrze się na niego zdenerwowana i przestraszona. Co on robi?
-Co to za pośpiech, kochanie.-Nagle jest blisko mnie. Czuję jak moje wnętrzności się obracają.
-J-Jeff co ty r-robisz?-Zaskomliłam, gdy on patrzył się na mnie w górę i w dół, oblizując wargi.
-Chce mieć po prostu trochę zabawy, kochanie. Ale Niall to zaborcza, mała, suka i nie zawsze zostawia cię samą, co?-Już wiedziałam co on chce zrobić. Staram się szarpać, ale on po prostu uderzył mną o ścianę. Zaskomliłam i już mam zamiar krzyczeć, ale on zakrył moje usta, swoją dłonią.
-Jeśli wydasz jakikolwiek dźwięk, zginiesz.-Warczy przy moim uchu. Łzy zaczynają wypływać z moich oczu, kiedy niechlujnie zaczynać całować moją szyje. Chciałam krzyczeć, chciałam Niall'a. Nigdy nie przyszło mi do głowy, że Jeff by mi to zrobił. Zawsze zakładałam Elliott'a. Jeff położył rękę na moim tyłku i powoli zaczął ją przenosić do klamry moich spodni. To jest to, gdy zaczynam walczyć. On podgryza moją szyje, na co zaczynam skamlić.
-Nie ruszaj się, suko.-Syknął na mojej skórze. Powoli zaczął rozpinać moje jeansy i jego ręka przenosi się z moich ust. Skorzystałam z okazji i ugryzłam go tak mocno jak potrafię, powodując u niego skowyt. Otwieram drzwi i szybko wchodzę do klubu, ale było za późno. Jeff otula swoje ręce w okół mojej talii i zaczyna przeciągać mnie do pokoju VIP. Próbuje krzyczeć, ale nikt nie może mnie usłyszeć. Jeff rzuca mnie i zatrzaskuje drzwi.  Przed tym myślę, że przygwoździ mnie do tego biurka.
-Zostaw mnie! Pomocy!-Krzyczę, a on się śmieje.
-Nikt cię nie usłyszy, kochanie. Nawet Niall.-Mówi znów całując moją szyje. Jego ręce wślizgnęły się pod moją koszulkę i ścisnęły moje piersi. Płacze i błagam go, aby przestał. Zrobił jedyną rzecz, którą mogłam i chciałam.
-Niall! Niall pomocy! Pomocy Niall!-Krzyczę, mając nadzieje, że mnie usłyszy. Jeff'owi nie spodobało się to za bardzo. Za to uderzył mnie w twarz.
-Powiedziałem, zamknij się ty mała dziwko. Walka to najgorsze co zrobiłaś.-Całował mnie po ustach i twarzy. Czułam go wszędzie, na sobie. Czuję, jak zaczyna przesuwać ręce w stronę spodni, ale nagle go nie ma. Otrząsnęłam się i zobaczyłam Niall'a. Niall przygwoździł go do ściany. Nie widzę twarzy Niall'a, ale nie muszę. Jego ciało, mówi samo za siebie. Jest spięte.
-Zostaw mnie Nia...-Jeff nie dokończył, gdyż dostał pięścią w twarz. Zmuszając go do upadku na podłogę. Zasłużył na to. Niall nie poprzestał jednak na tym, ciemność łącznie w jego oczach nie powstrzyma go. Kopnął Jeff'a w brzuch, dobre kilka razy, zanim usiadł na nim, przygniatając go do podłogi. Byłam w szoku żeby się ruszyć. Gdy Niall rzucał ciosami na prawo i lewo po twarzy Jeff'a. Powiedz coś Lillie! On go zabije!
-N-Niall.-Krzyknęłam z przerażenia. Niall nie zareagował. Zamiast tego rzuca mocniejsze ciosy.
-Ty. Sukinsynu. To. Za. Dziwke.-Pluje, za każdym uderzeniem.
-Jesteś martwy!-Krzyknął. Jego kostki zaczęły krwawić, a Jeff zobaczył już światło, strach wzrósł mi w gardle. Musiałam spróbować i przełknąć go. Dla Niall'a.
-Niall przestań! Przestań, on ma już dość! Proszę!-Byłam zdesperowana. To było jakby Niall, teraz słyszał mnie.
-Niall!-Nadal nic. Miał cholerne blizny i zabije Jeff'a jeśli nie przestanie. Podbiegłam do niego i złapałam za ramie, zanim będzie mógł zadać kolejny cios.
-Niall! Proszę! Przestań! Zabijesz go, przestań!-Niall był tak zaangażowany, że nie zobaczył, że odepchnął mnie, mocno. To nie było bolesne, ale upadłam na swój tyłek. Nagle Will i Elliott przybiegli i od razu podjęli się działania. Elliott i Will ściągnęli, szarpiącego się Niall'a z bezwładnego ciała Jeff'a. Niall jednak nadal walczył.
-Niall, stary przestań!-Will krzyknął głośno. Twarz Niall'a była czerwona jak burak, a żyły były widoczne na jego ramionach i karku. Nie wspominając przytłaczającej ciemności w oczach. Wszystko co mogłam zrobić to siedzieć i się trząść.
-Zostaw mnie! Zabije go! Zabije tego małego kutasa!-Niall ryknął. To mnie przeraziło na tyle żeby łzy zaczęły wypływać z moich oczu.
-Niall przestań! To mu wystarczy! Przestraszyłeś Lillie!-Will próbował przemówić mu do rozsądku. Wydaje się, że Niall w końcu mnie zauważył. Spojrzał na mnie, prawie przerażony. Ciemność trochę rozpłynęła się, ale nadal jest. Niall przestał walczyć gdy zobaczyła jak roztrzęsiona jestem. Wyrwał się Will'owi i Elliott'owi i zaczął iść do mnie. Nie ruszyłam się. Nie mogę mówić. Nawet nie patrze się na Niall'a kiedy schylił się do mojego poziomu.
-Lillie? Księżniczko?... Powiedz coś, albo przynajmniej spójrz na mnie.-Moje ciało gwałtownie się odsunęło, gdy próbował dotknąć mojej twarzy. Odwrócił wzrok, z bólu przez moje działania. Will kładzie dłoń na jego ramieniu.
-Myślę, że będzie lepiej gdy ja zabiorę ją do domu.-Will powiedział cicho, a Niall się spiął.
-Nie ja to zrobię. Ona jest moja anie twoja.-Warknął. Kiedy próbował dotknąć mnie ponownie, wstałam i przytuliłam się do Will'a. Nie wiedziałam co zrobić. Byłam za bardzo wstrząśnięta, żeby być w pobliżu Niall'a. Niall zacisnął pięść i szczękę.
-Zabiorę ją do domu i zadzwonię gdy będzie bezpieczna w domu, stary.-Will powiedział, kładąc rękę wokół  mnie. Niall westchnął i swoimi zakrwawionymi rękami przeczesał włosy.
-Dobrze, Lillie p-przepraszam, ja tylko...-Niall nie dokończył i nic nie powiedział. Will wyprowadził mnie z klubu i zostawiliśmy ich, Niall, Elliott i Jeff, który mam nadzieje nie jest martwy. Will nie pytał mnie niczego, dopóki zaparkował na moim podjeździe.
-Zranił cię? Czy on, wiesz...-Potrząsnęłam głową zanim mógł dokończyć.
-N-nie on po prostu d-dotknął mnie i u-uderzył.-Wykrztusiłam. Will przytakuje i westchnął.
-Jest w porządku Lillie, już nie musisz się bać.
-Widziałeś go. To spojrzenie, takie, takie... mroczne.-Will skinął głową.
-Wiem. Ale to Niall, jest taki odkąd zaczął brać narkotyki.-Jestem wstrząśnięta.
-Kocham go Will! Ale mogę go stracić!
-Hej, hej, nie, shh.-Pociągnął mnie na swoje kolana, gdy zaczęłam krzyczeć.
-Myślę, że jest na odwrót, on myśli, że cię straci.-Czuje się śmiesznie, że płacze na Will'u. Później Will odprowadza mnie do domu i wychodzi. Otwieram niepewnie drzwi i podbiegam do Becci, kiedy widzę ją zakręconą na kanapie. Po prostu wyjaśniłam jej, dlaczego płacze. Ona przetarła moje plecy i położyła się ze mną. Wreszcie nie mogę płakać bo moje oczy są suche. Becca przytulała mnie i pocieszała w nocy. Chociaż szkoda,, że nie było Ni. Ja po prostu nigdy nie byłam świadkiem bójki Niall'a. Ale nie chce. Jedna rzecz, która mnie przeraziła, jest to, że się w nim zakochuje. Zakochuje się w Mrocznym Niall'u.
--------------
Dziękuje za komentarze :) Możecie także oceniać ten fanfic na twitter'ze x #DarkNiallPL Kocham was i do następnego ♥