Zayn i inni faceci szybko wyszli ze mną na zewnątrz. Nadal mieli ręce na moich ramionach i ściskali mocno, ale już się przyzwyczaiłam. Alan nie szedł za nami. On nie wyszedł, rozmawiał z Niall'em. Modliłam się, żeby nie zranił Niall'a i byłam wdzięczna, że Becca na tydzień była po za miastem, aby odwiedzić rodziców. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze i Niall będzie bezpieczny. Na prosto mojego domu był zaparkowany van, chłopcy wrzucili mnie do niego. Zayn został ze mną, kiedy facet ruszył. Zayn jest przystojnym facetem. Ciemna skóra, oczy i włosy, były dopasowane. Gwałtowny charakter, również. Musiałam znowu zacząć płakać, ponieważ przybliżył się do mnie i zaczął pocierać moje plecy. Nie patrzyłam długo, aby zobaczyć, że to wytatuowany chłopak, który wygląda na strasznego ale tak nie jest. Myślę, że to jest to spojrzenie w jego brązowe oczy. Gdzieś głęboko w nim, jest dobry człowiek. A może to były moje pojebany myśli w tej chwili. Obrócił mnie lekko i złączył moje ręce razem, kiedy słyszę głośny hałas. Taśma klejąca. Czuję jak mocno obwinął nią kilka razy wokół moich nadgarstków, podczas gdy wyszeptał.
-Przepraszam skarbie, muszę to zrobić.-Z moich oczu kapie kilka łez, zanim Zayn mnie z powrotem odwraca. Przechodzi do moich stóp i robi to samo.
Dojechaliśmy do jakiejś chatki. Wygląda ładnie, ale myślę, że nie chce tam iść. Oczywiście, facet który prowadzi bierze mnie i przerzuca sobie przez ramie. Schodzimy na dół do piwnicy i niedbale rzuca mnie, wychodząc i zamykając drzwi. Dlaczego, on do cholery mnie związał? Staram się usiąść, a sprawia mi to wiele problemów zanim to zrobiłam. Nie siedzę jednak długo, kiedy słyszę jak drzwi się otwierają. Stoi w nich Alan, Zayn i inny facet. Alan uśmiecha się lekko i podchodzi do mnie. Staram się cofać, ale kanapa blokuję moje ruchy.
-Hej, nie próbuj przede mną uciekać, kochanie. Nie uciekaj jeśli chcesz, żeby twój pobyt tu był dobry.
-Nie dotykaj mnie.-Mówię, kiedy bierze mnie za moje nogi.
-Cicho.-Powiedział, wyciągając scyzoryk. Przeraża mnie przez chwilę, ale szybko się to zmieni kiedy przecina taśmę. Robi to samo z moimi stopami.
-Lepiej?-Pyta, kładąc swoją rękę na moim udzie. Szybko zabrałam jego rękę.
-Co się stało kochanie? Panienka Niall'a, czy coś?-Szydzi. Zacisnęłam zęby.
-Przestań.
-Jesteś seksowna, kiedy się złościsz.Niall jest szczęściarzem.-Mówi głaszcząc mnie po policzku.
-Alan może powinieneś po prostu zostawić ją w spokoju.-Zayn powiedział. Alan popatrzył na niego i ramieniem przytulił mnie, przyciągając mnie bliżej niego.
-Zamknij się Malik, jeśli chcę ją mieć, to będę ją miał! I chce ją.-Wstał i przerzucił mnie sobie przez ramię. Waliłam w jego plecy, jakby jutra miało nie być.
-Puść mnie!-Bezradnie popatrzyłam na Zayn'a. Wygląda jakby stracił słowa i ruchy. Alan wziął mnie do oddzielnego pomieszczenia w piwnicy i zamknął drzwi, jak mnie rzucił. Wydaje mi się, że to sypialnia. Na prawdę nie czuję się dobrze. Alan podchodzi do mnie bliżej.
-P-proszę.-Biadoliłam. To sprawia, że uśmiecha się szeroko.
-Uspokój się kochanie.-Mówi, wchodząc pomiędzy moje nogi.
-Po prostu chcę się dobrze zabawić.-Jego gorący oddech, musnął moje ucho, powodując ciarki na moich plecach. Nie pomagało mi to, że miałam shorty i jedną z koszulek Niall'a. Alan owinął swoje ręce wokół mojej talii, i poprowadził je w dół moich pleców. Schodząc do mojego tyłka. Zaczął ocierać się o mnie, więc nie mogłam uciec. Byłam za bardzo przerażona, żeby uciec.
-Hmm, czujesz się dobrze?-Szepcze, kiedy całuję moją szyję delikatnie. Zaczynam płakać. Nie dobrze. Wszystko nie dobrze. Odwraca mnie, więc mój tyłek jest pod jego. Jego ręce są na moich biodrach i trzyma mnie mocno, dzięki czemu ocieram się o niego. Jęczy i chichocze cicho.
-Zrób coś kochanie.
-Pieprz się.-Wreszcie wyplułam. Wygląda, że mu się to nie spodobało. Rzuca się na krzesło i siada na nim.
-Słuchaj dziwko, dasz mi to co chce, a ja upewnię się, że Niall nigdy nie przyjdzie.-Szarpie mnie i upadam na kolana, oraz skamlę. Zaczął, żebym zatańczyłam mu taniec erotyczny. Trzyma mocno za moje biodra i stoję przed nim. Za każdym razem kiedy mnie prowadzi, jestem bliżej jego twarzy. Jego oczy są pełne pożądania.
-Może powinienem dać ci jeden. Dla twojego chłopaka.-Mówi robiąc mi malinkę. Skrzywiłam się i starałam się wyrwać mu, ale był zbyt silny. Adrenalina działa we mnie. Ponownie nachyla się nade mną, chcąc zrobić mi kolejną malinke.
-Z-zostaw mnie! Przestań!-Płaczę, próbując się wydostać od niego, jak szalona. Nie ustąpił jednak.
-Ow! Przestań, ranisz mnie!-Krzyczę, gdy czuję jego zęby. Moje ramiona były w dole. Więc zrobiłam jedyną rzecz jaką mogłam. Zderzyłam się głową z jego. Zakrzyczał z bólu i szarpnął się do tyłu. Jego ręce automatycznie powędrowały do głowy, a ja widzę swoją szanse. Wyskoczyłam i potykam się, kiedy biegnę do drzwi. Były zablokowane. Cholera, zapomniałam. Zaczynam walić w nie z nadzieją, że Zayn je otworzy. Mam małe szanse, Alan przygwoździł mnie do drzwi i uderzył. Wygląda na wkurzonego. Poznałam po, mocnym uderzeniu na policzku. Było to na tyle mocne, że upadłam na ziemie, płacząc.
-Wstawaj suko!-Alan warczy, ciągnąc mnie za włosy. Krzyczę i płacze.
-P-pozwól mi odejść! Proszę, przestań!-Skuliłam się, gdy jego ręka ponownie mnie uderzyła. Otrzymałam kolejny ostry cios w drugi policzek. Tym razem Alan opuszcza mnie na podłodze. Zwijam się w kłębek z nadzieją, żeby skończył. Dla mojego szczęścia skończył.Wychodzi z pokoju, mamrocząc przekleństwa. Zamykam oczy, gdy słyszę, że wrócił. Byłam zaskoczona, innym głosem.
-Lillie, to ja.-Zayn mówi cichym głosem. Podchodzi do mnie i klęka. Ogląda moją twarz i wzdycha, tuląc mnie do jego piersi.
-Wszystko w porządku?-Pyta, brzmiąc na zaniepokojonego. Nie chciałam z nim walczyć, tylko szlochałam.
-N-nie. Nie jest w porządku. Potrzebuję Niall'a.
-Shh, wiem to. Wiem, że on robi wszystko, żeby cię uratować.
-Proszę, nie pozwól mu zrobić tego ponownie. Proszę?-Błagam Zayn'a, trzymając go mocniej.
-Obronie cię, skarbie. Dla Niall'a. Zawdzięczam temu dzieciakowi życie. Jeśli Niall nie przyjedzie tu na czas, ja cię stąd wyniosę. Widziałem, co Alan jest w stanie zrobić. Moja dziewczyna Perrie też. On wykorzystywał ją i bił.
-To okropne.-Pociągnęłam nosem i usiadłam.-Co się stało?
-Miałem z nim umowę. Jeśli pozwoli Perrie odejść, będę pracował dla niego tyle ile będzie chciał.-Zaczęłam ciężko oddychać. Zayn nie wygląda się być jak inni faceci, był jak Niall.
-To dlatego dla niego pracujesz?-Kiwa głowa i wzdycha.
-Tak. Jeśli nie chce, aby cierpiała.-Uśmiechnęłam się lekko. Musi ją na prawdę kochać. To mówi, ze Niall nie jest taki zły. Nagle ktoś schodzi po schodach.
-Zayn kolego, jesteś tu?-Głos woła. Zaczynam panikować. Moje ciało działa, zanim mój mózg może, Zayn wstaje ode mnie i zaczyna działać. Zayn mnie chwycił i delikatnie całuje mnie w szyję. Facet wchodzi i wygląda na zakłopotanego.
-Oh-ah hej bracie, daj mi pięć minut. Nie mów nic szefowi, proszę Rick?-Zayn powiedział. Facet oblizał wargi, ale kiwa głową i odchodzi.
-Nie, proszę nie zostawiaj mnie z nim!-Mówię, przerażona. Zostaję i wzdycha.
-Dobra.-Zayn zamruczał, podając mi rękę.
-Dzięki.
Obudziłam się, kiedy ktoś mną potrząsa. Zasnęłam i Zayn położył mnie na łóżku.
-Lillie! Lillie, wstawaj!-Zayn szepcze ostro. Moje oczy szybko mrugają i patrze na niego zdezorientowana.
-Co?-Pytam, wciąż sennie.
-Słyszałem jak Rick mówi pozostałym, że Niall idzie już na dno i że wszyscy chcą cię pieprzyć. Słuchaj musimy iść.-Mówi, szarpiąc mnie.
-C-co z Niall'em?-Pytam pilnie. Teraz bardziej świadoma.
-Dogonimy go, ale najpierw musimy skupić się na wyjściu.
-Zayn co z Perrie?-Wzdycha.
-Opuścimy razem kraj, kiedy Niall zafunduje ci bezpieczeństwo, dobrze?-Kiwam głową i bierze mnie za rękę, gotowy do działania.
-Więc chodźmy.
--------------------------------------
Chciałabym wam pokazać świetne fanfiction http://www.wattpad.com/story/24316975-stay-with-me które jest pisaną przez wspaniałą dziewczyne :) Dopiero zaczyna, więc napiszcie kilka słów w komentarzach :)