wtorek, 6 stycznia 2015

Rozdział 26

Patrzyłam na niego w kompletnym szoku. On tu był. Patrzył na mnie. Mówił do mnie. Dlaczego?! Wypycham go na zewnątrz mojego pokoju i zamykam drzwi w strachu żeby Niall nie dowiedział się, że on tu jest.
-Co ty do cholery tu robisz?!-Wrzeszczę na niego.
-Jee miło cię widzieć Lillie. Nie mgę powiedzieć cześć do własnej córki, z którą nie rozmawiałem długo?-Powiedział, starając się być niewinnym. Zacisnęłam zęby.
-Nie, nie możesz.-Zmarszczył brwi ale mnie to nie obchodzi.
-Widziałem cię dzisiaj na mieście. Wyglądasz świetnie Lillie. Tęsknie za tobą.
-Naprawdę? Tęsknisz za swoją córką czy workiem treningowym?-Spluwam.
-Jezu Lil, j-ja nie wiem co powiedz...
-Nie! Nie możesz nic powiedzieć!-Staram się uspokoić, żeby nie obudzić Niall'a, ale gniew gotował się we mnie. Mój ojciec po prostu patrzył się na mnie w szoku.
-J-jak u twojej matki?-Powiedział po chwili. To naprawdę nie robiło dobrze dla niego.
-Nie żyje, tato. Zmarła na raka. Ty nawet nie p-pokazałeś się na jej pieprzonym pogrzebie!-Płacze teraz, bo jestem zbyt zdenerwowana. Mój tata spojrzał na mnie ze wstydem.
-O mój Boże, Lil j-ja..-Nie mógł nawet dokończyć. Nie chciałam go.
-Czego chcesz?-Pytam, mając go już dość.
-Zobaczyłem cię i po prostu chciałem usłyszeć twój głos. Kim był ten facet z tobą?
-Nie twój pieprzony interes.-Warknęłam.
-Hej posłuchaj, może nie chcesz żadnej części mnie, ale nie musisz mówić do mnie w ten sposób.
-Akurat mogę! To nie jest takie złe, jak to co mówiłeś mi każdego dnia w moim życiu.-Jego twarz jest zdenerwowana. Podszedł do mnie i od razu powróciły przerażające wspomnienia.
-Patrz na to, Lil.
-Wystarczy, wypierdalaj stąd!-Mówię, popychając go z dala ode mnie. Nie chciałam z nim rozmawiać, a nawet spojrzeć na niego. Chce wrócić, gdy nagle łapie mnie za nadgarstek i kręci mnie z powrotem do niego.
-Słuchaj Lillie, przyszedłem tu aby zawrzeć pokój z tobą, ale ty zachowujesz się jak suka!-Splunął. Przed tym jak mogę odpowiedzieć, ktoś zgrywa z dużą wściekłością. Mój tata wyszarpnął się ode mnie i jest przypięty do przeciwległej ściany przez Niall'a. Oczywiście.
-Kto do cholery to jest?!-Mój ojciec ryknął.
-Jestem twoim biletem do szpitala, jeśli będziesz kręcił się wokół niej jeszcze raz.-Niall warknął.
-Jestem jej ojcem, mogę c...-Niall uderzył mojego tatę. Zły pomysł, aby mu powiedzieć, że to mój ojciec.
-Oh, ten sukinsyn, który ją bił? Więc jak to jest, hm?!-Rzuca nim. Jestem oszołomiona żeby się ruszyć. Zawsze marzyłam o tym dniu. Ktoś bije go, robiąc z niego gówno i dając mu smak jego dawnej medycyny.
-Jaki ojciec, kładzie rękę na swojej córce?!-Kolejny cios w twarz.
-Nawet nie zasłużyłeś na miano kutasa!-Kolejny. Kolejny i kolejny.
-NIALL PRZESTAŃ!-Moje własne usta zdradzają mnie. Nie chce go, ale w tym samym czasie to robię. Tak bardzo jak kocham patrzeć jak z mojego ojca robią gówno, bijąc go, j-ja nie mogłam na to patrzeć. Niall odwraca się do mnie, patrzy na mnie i gniew znika. On pozwolił mojemu ojcu odejść i idzie do mnie uważnie. Owija opiekuńczo ręce wokół mojej talii i z powrotem patrzy na mojego ojca. Który ociera krew z wargi.
-Odejdź. Odejdź i nigdy nie zbliżaj się do niej ponownie, chyba, że tak powie.-Warczy na niego.  Mój ojciec stara się wyglądać twardo, ale przełyka ciężko ślinę. Burzy się w złości i wzdycha.
-Wszystko w porządku?-Niall pyta, wciąż patrząc na mojego ojca. Kiwam głową, wchodząc do środka.
-T-tak ja po prostu nigdy nie sądziłam, że go zobaczę.-Niall zamyka drzwi i podchodzi do mnie.
-Teraz nie musisz się martwić, jasne?-Kiwam głową, a on całuje mnie delikatnie i kładzie do łóżka.

Do następnego miesiąca ja i Niall nie zostaliśmy znalezieni przez Alan'a. My aktualnie to skończyliśmy i wychodzimy z hotelu. Niall powiedział, że za kilka tygodni możemy wrócić, ale nie jest pewny. Dzwonił do Liam'a i pytał dużo o Alan'a. Byłam u fryzjera. Niall dał mi ściąć włosy. Wiem, wiem, ale to nie jest naprawdę źle. Jest powyżej moich ramion, a ja naprawdę je lubię. Niall robi to. Tak czy inaczej, wciąż ukrywamy się przed Alan'em i Liam powiedział, że policja też jest w to wmieszana. Świetnie. Nadal utrzymywałam kontakt z Beccą i Phil'em. Zwolnili mnie z pracy. Myślę, że to zrozumiałe, jak się tam nie pokazywałam. Becca jest nadal u swojej mamy i wie wszystko. Martwi się o mnie oczywiście. Powiedziałam jej, żeby się nie martwiła. Byliśmy bezpieczni od Alan'a. Na razie. A mój ojciec nie pojawił się ponownie. I wiem dlaczego, byłam chroniona przez Niall'a, i on nie chce być w pierwszej kolejności.To dlatego, że mój ojciec nigdy mnie nie chronił od wszystkiego i sprawiał, że ranił mnie. Mojego taty nigdy nie było i nigdy nie dbał o mnie. A teraz nagle jeden mężczyzna to robi w moim życiu. Niall chce mnie chronić od wszystkiego i niczego, co dociera do mnie i mnie krzywdzi. Nigdy nie miałam tego wcześniej. Więc myślę, że to mnie do niego przyciągnęło. Dobrze, że nie jest to jedyny powód. Początkowo Niall był oschły i zimny. Chciał wszystko po swojemu. On wciąż czasami jest taki, ale nie zrozum mnie źle, myślę, że zdecydowanie złagodniał. Nie ma już nawet ciemności w oczach. Jest bardziej delikatny i mnie wymagający, dla mnie.Tak jak powiedziałam nie przedtem, ale lepiej niż w tedy. Kocham go. Przeszłością i teraźniejszością, kocham go. Mimo, że miałam wrażenie, że przyszłość będzie bardzo trudna na chwilę, ale ja go kocham. Aż do dnia, w którym umrę.
-------------------
Jeszcze 6 rozdziałów i skończymy Darka :D Jak dostane zgode to zaczne tłumaczyć drugą część "Dark Lillie" :D
#DarkNiallPl

niedziela, 4 stycznia 2015

Rozdział 25

Wydaje się, że Niall zauważył moje nagłe zatrzymanie. Czuję jak jego ręka zaciska się wokół mnie.
-Co? Co to jest, księżniczko?-Pyta surowo po zauważeniu, że coś nastraszyło mnie. Ale już go nie było. Wiedziałam, że mnie zobaczył, ale już odszedł.
-N-nic, po prostu muszę iść do łazienki.-Mówię, wracając do łazienki w Nandos. Nie patrze czy Niall za mną idzie, po prostu idę do pomieszczenia dla pań. Podchodzę do lustra i jestem cała blada. Nie wierze, że go widziałam. Mój ojciec robił te rzeczy mi. Straszne, straszne rzeczy. Rzeczy, które zawsze paliły mój umysł. On bił mnie. Robił to więcej, gdy mama się dowiedziała. Nawet Niall. Mój ojciec jest strasznym człowiekiem. Wiem, że kiedyś uderzył moją mamę. Użył jej aby zrobiła... te rzeczy. A moja mama zawsze była słaba, aby go powstrzymać od tego co robił mi lub jej. To było straszne. Ochlapałam swoją twarz zimna wodą i wzięłam głęboki oddech. Wychodzę z łazienki, a Niall już stoi i czeka pod drzwiami.
-Zamierzasz mi powiedzieć co jest nie tak czy będę musiał to wyciągnąć z ciebie?-Powiedział surowo. Nie byłam w nastroju na to.
-W porządku Niall.-Mówię i idę szybko. Czuje, że dogania mnie i mogę powiedzieć, że jest wściekły. Ciepło jego ciała mówi za siebie. Nie powiedział do mnie nic, a po chwili jesteśmy w naszym pokoju hotelowym.
-Powiedz mi.-Warknął. Nie zamierzałam.
-To było nic.
-Tak to było. Co.To.Było?-Ja po prostu wyśmiałam go i zaczęłam iść do łazienki.
-Boże, cholera Lillie!-Warczy i przyciska mnie do ściany. Mimo, że zaczynam się bać, wszystko mi mówi abym nie powiedziała Niall'owi.
-Niall odejdź ode mnie!-Warczę i próbuje z nim walczyć. To nie ma sensu.
-Czy to Alan?! Czy to jeden z jego ludzi?! Dlaczego nie chcesz mi powiedzieć!
-Ponieważ nie mogę mówić ci wszystkiego!
-Tak, masz! Jesteś moja! Należysz do mnie! I niech mnie diabli, jeśli jakaś rzecz dzieje się z tobą.
-Niall, r-ranisz mnie.-Biadoliłam w jego uścisku. Jego twarz jest napięta, ale powoli puszcza mnie. Cofa się ode mnie w szoku. Nie chwycił mnie wystarczającą mocno aby zrobić siniaki, ale na tyle aby zabolało. Podchodzi do łóżka i siada na nim, przeczesując włosy.
-J-ja przepraszam. Nie chciałem cię zranić czy krzyczeć, po prostu chcę abyś była bezpieczna.-Wzdycham i podchodzę do niego. Ciągnie mnie na swoje kolana i tuli mocno.
-Wiem Ni, wiem, ale nie możesz się martwić cały czas. Dobrze?-Westchnął teraz.
-Staram się nie.-Chichotam i wstaje z jego kolan. Ściągam koszulkę i wyrzucam ją gdzieś oraz szybko wskakuje pod prysznic. Może to pomoże mi zapomnieć, nawet o tym, że zobaczyłam ojca dziś. Oparłam się i włączyłam wodę, ale potem poczułam, że ktoś złapał moje biodra przyciągając mnie do siebie.
-Piekielna kobieto, nakręciłaś mnie.-Niall mruczy mi do ucha. Moje serce zabiło mocniej, gdy odwrócił mnie twarzą do niego. Kładzie swoje duże dłonie na mojej twarzy i prowadzi mnie tak blisko siebie jak może i całuje mnie. Czuje jak moja ręka wyłączyła wode. Myślę, że nie będzie potrzebna na ten moment. Nie, żebym narzekała. Niall przypiera mnie do drzwi od łazienki i z grubsza całuje mnie w szyje. Prawdopodobnie próbuje oznaczyć mnie ponownie. Jego ręce majstrują coś przy jego pasku, gdy on znalazł mój czuły punkt i teraz całuje go i ssa. Ciche jęki uciekają z moich ust i po chwili oboje już jesteśmy nago. Niall ani ja nie staramy się iść do sypialni. Zrobimy to w łazience. Podnosi mnie, gdy jesteśmy już nago, a moje nogi owijam wokół jego pasa. On nadal przyciska mnie do drzwi i obniża mnie trochę, więc czuje go teraz przy swoim wejściu. Patrzy na mnie i uśmiecha się, to ten stary uśmieszek towarzyszący my przy pchnięciu. Moje nogi owijają się wokół niego mocniej, a moje oczy szczypią gdy mocno je zamykam.
-Cholera, Niall.-Oddycham i szarpie go za włosy. On pcha mocniej, a jego gardłowe jęki docierają do moich uszu. Jego gorący oddech mnie łaskotał
-Powiedz to Lillie.-Jęczy ochrypłym głosem.
-Powiedz, do kogo należysz.-Wbija się trochę szybciej i głębiej, a jego uścisk staje się mocniejszy i moje jęki głośniejsze.
-Powiedz to.-Nadal chce pociągnąć tą grę dłużej.
-Nie.-Nagle drzwi się otworzyły i teraz przygniata mnie do podłogi, a jego pchnięcia są mocniejsze. Trzeba by było wszystkiego abym nie krzyczała z rozkoszy. Niall miażdży mnie, a ja zawijam palce i odrzucam głowę do tyłu, w czystej przyjemności. Teraz był wściekły. On całuje moje ucho, a jego gorący oddech muska moją skórę powodując, że serce zaczęło szybciej trzepotać. Chciałabym podrapać jego plecy, ale jego dłonie przywarły moje ręce do podłogi.
-Do. Kogo. Należysz. Lillie?-Jego ochrypły głos zabrzmiał w moich uszach. Miałam wrażenie, że lubię tą grę coraz bardziej, po nim. Mogę powiedzieć, że podobało mi się to.
-T-ty, n-należe do ciebie Niall.-Jęknęłam głośno. Zrobiliśmy to dla nas. Oboje osiągnęliśmy orgazmy razem. On położył się obok mnie i oboje patrzymy się w sufit, dysząc.
-Dobry Boże.-Mówi, ponownie patrząc na mnie.
-Ty piekielna kobieto.

Budzę się nagle lekko wstrząśnięta. Po moim i Niall'a "szaleństwie" z prysznicem w zasadzie od razu poszliśmy do łóżka. Pukanie jest na tyle głośne, żeby mnie obudzić, czuję, że strach osiedla się we mnie. Wstaje choć drżę i idę do innego pokoju aby otworzyć drzwi. Powoli otwieram drzwi i zamieram. Zamieram w pewnej grozie. Chce zatrzasnąć za sobą drzwi ale on je zatrzymał. Czuje wściekłość, gdy para identycznych, brązowych oczu patrzy na mnie.
-Hej Lillie.-Powiedział mój ojciec.

#DarkNiallPl