sobota, 10 maja 2014

Rozdział 4

-Jestem gotowa, na mój taniec.-Becca piszczy z siedzenia kierowcy. Pod głosiła radio i zaczęła głośno śpiewać. Nie mogłam powstrzymać śmiechu na ten widok. Jesteśmy w drodze do klubu i jestem zbyt podekscytowana. Nie tylko dlatego, że będę później sikała przed Niall'em*, ale teraz myślę, że to jedyny powód. I muszę przyznać, że ja i Becca wyglądamy gorąco. Ma na sobie krótkie shorty z mocno czerwonym topem, a ja ubrałam coś trochę bardziej seksownego. Mam czarną, obcisłą sukienkę, która przytuliła idealnie moje ciało. Wchodzimy do klubu i czuję moje kołatanie serca z podniecenia. Wkrótce ja i Becca jesteśmy na parkiecie. Dołączyła do tego muzyka i zaczęłyśmy szaleć. To było miłe. Mogłam odpocząć od wszystkiego. Wiem, że to dziwne, ale czuję jakby ktoś mnie obserwował. To głupie, bo to klub. Wiele osób zapewne patrzy na mnie. Jednak to było inne. To nie było takie szybkie spojrzenie. To było jakby tylko na mnie się patrzył. Mrugam oczami i próbuje znaleźć źródło. Gdzie do diabła to jest. Moje oczy prze skanowały wszystkich w klubie. Nic. Moje oczy zobaczyły brudne, blond włosy. Mrugam jeszcze raz, ale jego już nie ma. Niall. Tak to on. To musiał być on. Chcę iść tam, ale czuję jak ktoś dotyka mojego ramienia. Becca.
-Dobrze się bawisz suko?!-Przekrzykuję muzykę.
-Ummm tak.-Mówię nerwowo, wciąż szukając Niall'a jeśli rzeczywiście tu był.
-No dobra! Teraz idź porozmawiaj z tym chłopakiem.-Zwraca się do baru, gdzie siedzi atrakcyjny facet, który patrzy na mnie.
-On naprawdę chce ciebie! Teraz idź!-Popycha mnie w jego kierunku. Patrzę na nią, ale ona unosi kciuki w górę na zachętę. Przewracam oczami, ale od niechcenia toruję sobie do niego drogę. Uśmiecha się, gdy to widzi.
-Więc, witaj.-Powiedział, pokazując swoje idealne olśniewające zęby.
-Cześć.-Moja nieporadność zaczyna kopać mnie.
-Kupuję drinka tej pięknej dziewczynie.-Mówi do barmana. Rumienie się kiedy on próbuje flirtować ze mną. Zazwyczaj nie robię tego. Ale potem pomyślałam, gdybym to zrobiła Niall byłby wściekły. A jeśli on naprawdę tu jest, chciałam mu to pokazać. Nie chce wrócić z tym facetem do domu, czy coś, po prostu tylko nieszkodliwie poflirtujemy i może będzie pocałunek. Facet przybliża się do mnie.
-Jestem Alex.
-Lillie.-Uśmiechnęłam się.
-Piękne imię dla pięknej dziewczyny.-Rany, gdzieś to już słyszałam.Uśmiechnęłam się i przybliżyłam się do niego. Nie jestem dziwką, przysięgam tylko po prostu, jeśli Niall tu jest, może przyjdzie tu. Chyba po prostu powtarzam sobie, że złapie go na gorącym uczynku. Drzwi nie chcą się otworzyć. Być może robię to dlatego, że chce się z nim zobaczyć? Nie, nie to nie było to. To nie mogło być. Niall po prostu był tajemniczy. Nie wiem.
-Więc, zastanawiam się, dlaczego twój chłopak pozwolił ci przyjść do klubu samej.-Alex powiedział, wyciągając mnie z moich myśli.
-Oh, ja uh nie mam chłopaka.-Uśmiecha się.
-No dobrze, będzie łatwiej.-Mrugnął, a ja próbuję się uśmiechnąć. Barman postawił napój owocowy patrząc na Alex'a i na mnie. Alex ma zamiar mi go podać, gdy jego twarz wykrzywia się w uśmiechu.
-Oh, masz tu coś.-Mówi wskazując miejsce na mojej sukience. Patrzę w dół i sprawdzam, ale nic nie znalazłam.
-O mam.-Mówi z uśmiechem. Wręcza mi drinka i biorę go niechętnie. To jest dobre. Smakuje jak wino, ale jest bardziej chłodne, nie wiem, na bazie alkoholu. Alex uśmiech się kiedy piję.
-Smakuję ci?-Kiwam głową i uśmiecham się.
-Więc, dlaczego nie skończysz, a potem pójdziemy potańczyć?
-No dobrze.-Staram się pić szybciej, chcąc dostać się na parkiet razem z nim. Po wypiciu wszystkiego, biorę go za rękę i prowadzę na parkiet. Mam nadzieję, że Niall był tu naprawdę inaczej zrobię z siebie osła. Myślę, że to nie ma znaczenia, choć. Co mnie to obchodzi? Alex i ja zaczynamy się poruszać w rytm muzyki. Był świetny. Bezpiecznie poruszał moimi biodrami na jego. Czułam się miło, nie będę kłamać. O półmetku tej piosenki zaczynam się czuć dziwnie. Nie wiem, to nie jest pijane uczucie. W mojej głowie zaczyna się kręcić, to nie ma sensu.  Wszystko zaczynało się rozmazywać i czułam jak wszystko wiruję. Co się dzieje? Czułam jak Alex bezpiecznie umieścił swoje ramię wokół mojej talii i zaczął prowadzić mnie gdzieś. Nie jestem pewna gdzie, bo wszystko było zniekształcone. Nie podoba mi się to w ogóle. Ale ja nie mogę nic z tym zrobić. To było jakbym była odłączona od swojego ciała. Alex nic nie powiedział do mnie. Nie zapytał się, czy jest wszystko w porządku lub żebym usiadła. Nie, on po prostu prowadzi mnie na zewnątrz, przez ulice. Cholera, cholera on próbuje mnie zgwałcić.  Dał mi narkotyki i teraz będzie próbował mnie zgwałcić. Mój umysł wariuje, ale jak to powiedziałam, byłam odłączona od swojego ciała i nie mogę nic zrobić. Chciałam coś zrobić, krzyczeć, płakać, biegać, cokolwiek! Ale nie mogłam, jestem całkowicie sparaliżowana i nie mogę zrobić żadnej z tej rzeczy. Alex zatrzymuję się kiedy dochodzimy do bordowej furgonetki. Otworzył boczne drzwi i położył mnie w środku. Nie, nie, nie, nie! Zrób coś Lillie, cokolwiek! Nie widziałam tego, żeby dał mi dragi. Jak to się stało! Powinnam była słuchać Niall'a. Drugi zaczynają przemawiać przez mój umysł, popatrzyłam się w lewo. Czuję dotyk na suwaku i na moich udach pod sukienką. Nie chciałam już czuć niczego. Na początku myślałam, że to narkotyki, ale szybko zdaję sobie sprawę, że to  nie to. Usłyszałam stłumione krzyki i rozumiem teraz, że Alex został ściągnięty ze mnie. Dzięki Bogu. Chciałabym zobaczyć co się dzieje, ale mój umysł jest otępiały. Słyszę tylko dźwięki, chrząkanie i plucie. W kółko i w kółko. Co się dzieje? Słyszę jak ktoś biadoli i skomli znowu i znowu, aż czuję czyjś dotyk. Wiem na pewno, że to nie Alex. Nie, te ręce były bardziej szorstkie i duże. Czuję, że mnie podnosi i zdaję sobie sprawę, że moje oczy są zamknięte. Próbuje je otworzyć, ale to nie działa. Reszta staję się rozmyciem. Jestem pewna, że wszystko zgubię gdy następnie budzę się w czyimś łóżku. Moje oczy leniwie się otwierają i skanują wszystko. To miejsce wygląda znajomo. To uderza we mnie. Patrzę w dół gdy zakręciło mi się w głowię.
-Woah, a o to księżniczka.-Niall. Jestem u niego, w jego łóżku. Ponownie. Szukam go i znajduję go, opierającego się o framugę drzwi.  Ma kamienny wyraz twarzy.
-Co, kiedy ja się tu znalazła?-Wykrztusiłam. Bierze głęboki oddech, zanim od powiedział.
-Byłaś pod wpływem narkotyków i zostałabyś zgwałcona. Ale po raz, kolejny uratowałem cie.-Jego głos jest złośliwy.
-Skąd wiedziałeś gdzie jestem?-Powiedziałam szeptem. Patrzy w dół i nie odpowiada.
-Ś-śledziłeś mnie?
-Być może.-To wszystko co powiedział.
-Dałem ci przysługę, choć mówiłem ci nie idź.-Był wściekły, a we mnie rósł strach.
-Zostałabyś może zgwałcona, pobita lub zabita! Twoje szczęście, że śledziłem cię!
-Co cie to obchodzi!-Powiedziałam gwałtownie.
-Co do cholery cię to obchodzi, co się ze mną dzieję?-Jego szczęka zaciska się.
-Bo. Należysz. Do. Mnie.-Warknął. Patrzę na niego, nie wiedząc co powiedzieć. Podchodzi do mnie i czuję jak moje serce szybko biję, gdy wspina się na mnie. Jestem sparaliżowana ze strachu, aby cokolwiek zrobić. Zaczyna się ocierać o mnie i całuję mnie. Być może z emocji. Ja naprawdę oddałam pocałunek. Myślę, że to z obawy bo boję się. Ale mała część mnie mówi, że oddałam pocałunek bo chciałam. Niall przesuwa się z pocałunkami w dół na moją szczękę, a potem na szyję. Zaczął ssać i trafił w mój czuły punkt. Próbuję stłumić jęk, ale nie udaję się. Czuję jego uśmieszek na mojej skórze, kiedy on nadal delikatne przygryzał ją.
-Niall.-Dyszę gdy zaczyna mnie boleć.
-Gotowe.-To wszystko co powiedział przed spacerowaniem po pokoju. Byłam oszołomiona nic nie robiąc. Czy on... zaznaczył mnie? Czuję, że moje serce trzepota i nabiera tempa. Niall wraca z wodą i podaję ja mi, siadając przy mnie.
-Więc tak myślałem.-Zaczął.
-Pójdziemy jutro na randkę?-Prawie zakrztusiłam się wodą.
-Dlaczego?-Powiedziałam.
-Bo lubię cię i chce poznać cię lepiej? To jest to co robisz zwykle na randkach, które znasz.-Mówi z dużą ilością sarkazmu.
-Więc, odbiorę cię o szóstej.-To nie było pytanie. Przewróciłam oczami i prychnęłam, odwracając się do niego plecami.
-Dobranoc Lillie.-Nie od powiedziałam. Nadal leżał koło mnie z ramionami w okół mnie. Zaczynają "podróżować" w dół na moje biodra, ale szturcham go w żebra, zanim będzie mógł iść dalej. Zaśmiał się do mojego ucha, powodując, że jego gorący oddech uderzył we mnie. Mój umysł zaczyna się zastanawiać, jak będzie wyglądała nasza randka jutro. Kurwa, dlaczego się nie kłóciłam? Dlaczego nie krzyczałam na niego? Nowe pytania. To dlatego, że częściowo chcę iść w tym dniu. Bo Niall jest taki przekonujący i tajemniczy, dzięki temu przyciąga mnie do siebie. Choć wiem, że Niall coś ukrywa i nic nie mogę na to poradzić. Nie mogę pomóc, ale chcę tego.
----------------------------
sikała przed Niall'em*- Chodzi o to, że będzie się go tak bała, że będzie sikać.
----------------------------
Przepraszam, że tak długo nie było rozdziału. Miałam dużo na głowie. W szkole zwaliło się dużo sprawdzianów :/ Do następnego :)

1 komentarz:

  1. dobrze że Niall ją śledził bo nie wiadomo co byłoby z nią .

    OdpowiedzUsuń