sobota, 13 grudnia 2014

Rozdział 22

*Niall POV*
-Lillie.-Wykrzyczałem kiedy wypadła przez okno. Kurwa, muszę iść do niej. Jest zraniona! Strzelam kilka razy i próbuje dostać się do rozbitego okna kiedy widzę jak Will skoczył. Nagle Zayn ciągnie mnie w dół osłaniając nas przed resztą facetów. Przynajmniej ja też próbuje. Alan strzela o wiele bardziej tym razem. Perrie wygląda jakby miała dość. Wszyscy tak wyglądamy. Wstaje i jeden facet celuję w nią. Pudłuje, a ona teraz celuje w niego. Wykopuje mu broń z ręki i uderza go kilka razy mocno w brzuch. Kończąc z nim uderza go tak mocno jak potrafi swoją bronią, a on upada na ziemie. Cholera jest dobra. Zayn kryje jej plecy, a z biegiem czasu zaczynają uciekać. Ewentualnie wszyscy zniknęli. Moje pragnienia o Lillie były przytłaczające. Miała być bezpieczna.
-Perrie!-Zayn nagle krzyczy. Patrzę za nimi i zobaczyłem Perrie trzymającą się za ramię. Myślę, że facet nie spudłował po tym. Krew leciała z jej ramienia, a ból skręcał ją od środka.
-Cholera, Niall muszę zabrać ją do szpitala!-Zayn powiedział nerwowo, patrząc na nią.
-Nie możesz, dowiedzą się jak zabierzesz ją do szpitala.-Perrie przytakuje mi.
-Z-Zayn mogę zrobić plan zastępczy.
-Nie, nie możesz.
-Tak, mogę. Spójrz, myślę, że kula przeszyła po prostu moje ramie, możemy zawinąć je w coś, aby zatrzymać krwawienie.-Myśli przez chwile, ale potem kiwa głową.
-Co z Lillie.-Perrie mówi, patrząc na mnie.
-Wyszła przez okno z Will'em. Wyglądało to jakby jej ramie by...-Nagle jestem odcięty od wszystkich strzałów z broni. Wszystkie nasze głowy spojrzały w okna. Lillie. Co jeśli dostaną się do niej. Moje ciało znowu zaczęło drżeć. Will jest z nią, ona musi być w porządku. Ona po prostu jest zbyt. Idę po wszystkim do mężczyzn Alan'a i Alan'a, jeśli ona nie żyj... Nie, nie mogę tak myśleć. Kiedykolwiek. Lillie jest dla mnie wszystkim i nie wiem co bym zrobił gdyby nie było jej na tym świecie. Ale była. Musiała być .
-W porządku Perrie, ty i Zayn musicie uciekać stąd, znajdę ją sam. Nie mogła być daleko.
-Jesteś pewny Niall? Alan nadal chce ciebie i ją przed...
-Tak, ale jest już po, więc idźcie. Jest dobrze. Wymyśle coś.-Zayn i Perrie wymieniają spojrzenia, ale potem wzdychają i kiwają głową.
-Dobra, pa Ni, powiedz Lillie, że jest szczęściarą, dziewczyna szczęścia.-Perrie mówi, przytulając mnie. Kiwam głową.
-Cześć stary. Zadzwonię do ciebie kiedyś. Po prostu patrz jak to poszło.-Przytakuje ponownie i przytulam Zayn'a. Zanim poszli, odwrócili się i spojrzeli na mnie. Kiwam głową, odsyłając ich aby złapali samolot. Nie będę kłamać, będę za nimi tęsknił. Należy się im wiele. Moje myśli są bardziej zkoncentrowane na Lillie. Wyciągnąłem mój telefon i wybrałem numer.
-Tak?-Odpowiada.
-Cześć, Liam potrzebuje twojej pomocy.
*Lillie POV*
Budzę się i czuję się spocona. Otwieram natychmiast oczy i szukam Niall'a. Potem sobie przypominam, kiedy kładę się na moim ramieniu. Patrzę na nią i widzę, że jest zszyta? Co do kurwy.
-Hej, w końcu wstałaś.-Facet z kręconymi włosami mówi, pochylając się z krzesła obok mojego łóżka.
-G-gdzie ja jestem?-To wszystko co powiedziałam. Harry, myślę, że powiedział mi jego imię, uśmiecha się i widzę jego dołeczki.
-Jesteś w moim domu. Znalazłem cię na poboczu drogi w drodze powrotnej, pomyślałam co ci się stało?
-Hmm, w jaki sposób zaszyłeś mi ramie?-Szybko uniknęłam jego pytania. Wzdycha.
-Moja mama jest przyjaciółką pielęgniarki.
-Dlaczego nie zabrałeś mnie do szpitala?-Chociaż ciesze się, że nie.
-Żyje trochę po za miastem, a jego mama była bliżej. Wyglądało na to, że potrzebujesz pomocy, teraz.
-Dziękuje.-Westchnęłam. Kiwa głową i się uśmiecha.
-Więc... co się stał?-Mówi przybliżając się do mnie.
-Harry, bardzo dziękuje. Ale myślę, że to moja sprawa.-Mowię i wstaje z łóżka.
-Hej, teraz.-Mówi wciągając mnie z powrotem do łóżka.-Połóż się, nie wyglądasz zbyt dobrze. Posłuchaj, pomyślałem, że zasługuje na wyjaśnienia bo cię uratowałem, ale jak nie chcesz powiedzieć to w porządku.-Trochę odpoczęłam. Nie wiem, czy mogę zaufać Harry'emu. Wiem tylko, że muszę znaleźć Niall'a.
-Hej stary, wstała?-Ktoś nagle powiedział, chodząc. Chłopak z potarganymi włosami przyszedł.
-Oh przepraszam, moja mama po prostu dzwoniła i chciała sprawdzić czy jej ramieniem jest już dobrze.
-Z nią dobrze Louis, Louis to jest oh, uh, jak masz na imię?-Harry zapytał.
-Lillie.
-Louis to jest Lillie, Lillie to jest Louis, jego mama zszyła ci ramię. A ja jestem Harry, tak przy okazji.-Mruga.
-Czarujący.-Louis mówi i podchodzi nieco bliżej.
-Powiedz swojej mamie, ze dziękuje, ale muszę już iść.-Mówię zaczynając ponownie wstać z łóżka.
-Gdzie masz zamiar iść?-Harry pyta, stojąc przede mną.
-Muszę znaleźć mojego chłopaka.-Popycham go i wyprzedzam. Nie chce tak brzmieć, ale to jest Niall i brakuje mi go. Harry chwyta mnie za rękę, a jego twarz jest łagodna.
-Posłuchaj, co najmniej pozwól nam iść z tobą, nie będę czuł się komfortowo pozwalając ci iść samej.-Patrzę na niego przez chwilę, ale w końcu westchnęłam i kiwnęłam głową.
-W porządku, ale powinnam was ostrzec. Jest dużo ludzi celujących we mnie, złych ludzi.
-Co masz na myśli, mówiąc złych ludzi?-Louis pyta.
-Mam na myśli narkomana celującego we mnie, tak? Ten facet chce...
-Chce?-Harry pyta zkoncentrowany.
-Mnie. Myśli, że należę do niego.-Patrze na nich, a Louis i Harry kiwają głowami.
-Wchodzimy w to.-Louis mówi, wskazując na drzwi.
Docieramy do samochodu i ponownie kierujemy się w stronę hotelu. Nie chciałam jeszcze iść na parking lub coś, po prostu chciałam pojechać i zobaczyć czy samochód Niall'a nadal tam był. Albo Zayn'a lub cokolwiek. Kiedy przyjeżdżamy na miejcse hotel wygląda na opuszczony. Samochodu Niall'a nie ma, to znaczy, że3 wszystko z nim w porządku, racja? Potem zauważam coś. Albo kogoś.
-Zatrzymaj się!-Mówię, a Louis ostro zahamował.
-Co?!-Obaj zakrzyczeli. Nie dostali odpowiedzi, wyskoczyłam z samochodu, ignorując ich wołania. Osoba jest oparta na jego samochodzie i wydaję się zadowolony, że zauważyłam go.
-Lillie, dawno się nie widzieliśmy.-Mówi, podchodząc bliżej.
-Greg.-Oddycham. Słucham, wiem, że Greg zrobił dużo rzeczy, ale jeśli on może mi pomóc znaleźć Niall'a, zrobię wszystko.
-Wiesz gdzie jest Niall?
-Nie, ale wiem, że Alan nie jest zadowolony. W ogóle.
-Rozmawiałeś z Alan'em?
-Tak, byłem w szpitalu z Rick'iem, który jest bratem Alan'a tak przy okazji, Rick'owi nic nie jest Lil. On tam trafił po prostu kilka godzin temu i Alan jest jak gówno. Powiedział, że Niall wynagrodzi mu to.-Nie mogłam nawet pomyśleć. Rick żyje. Brat Alan'a. Alan chce nie żyjącego Niall'a. Wow.
-Greg, dlaczego mi to mówisz? Od kiedy troszczysz się o mnie i pomagasz mi?-W końcu coś się ze mnie wydostało.
-Słuchaj, wiem, że spowodowałem tobie dużo kłopotów, ale Niall szaleje za tobą, a on jest moim bratem.-Nie mogłam uwierzyć w to co wychodzi z ust Greg'a. Był miękki. Podobnie jak Niall, chyba.
-Dziękuje, Greg, pomożesz mi szukać Niall'a?
-Oczywiście, ale jest jeszcze jedna rzecz.-Nie byłam pewna czy chce wiedzieć, ale kiwnęłam głową aby kontynuował.
-Alan chce wziąć Niall'a na sam dół za zabicie jego brata, a jedynym sposobem to atakować jego słaby punkt. Aby zabić jego słaby punkt.
-A jego słabym punktem jest?-Harry nagle pyta za mną razem z Louis'em. Greg i ja wymieniliśmy spojrzenia, moje jest trochę przerażone.
-Ja.-Oddycham.
-------------------
Rozdział nie sprawdzony :)

3 komentarze:

  1. Dziękuje za tłumaczenie:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zawsze świtnę tłumaczenie dziękuję ;*

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszam za spam, misiu :c

    Główny bohater - Louis

    Opis - Lana jak każda nastolatka miała swoje tajemnice i sekrety, bardziej i mniej wstydliwe. Ale gdy ostatnią deską ratunku okazał się Louis, mogła spodziewać się poważnych konsekwencji. Gdy po latach przystojny brunet zjawia się po to co jego, ona popada w chorobę. Ostatnim razem kiedy się widzieli była piękną, szczupłą brunetką, której pewnosć siebie była znakiem rozpoznawczym.
    Tomlinson, bogaty dziedzic prestiżowej firmy, która była dumą jego ojca skrywa pewne sekrety, a by je ukryć potrzebuje brunetki, która staje się jego niewolnicą. Louis wstydzi się tuszy dziewczyny i postawia pewien warunek.
    Jak to jest odkryć wszystkie tajemnice anoreksji i bulimii ? Jak te dwie podstępne choroby potrafią zniszczyć czyjes życie ? Czy Lana sprosta zadaniu i schudnie kosztem własnego zdrowia ? Jak oszuka Louisa ?

    Link- http://fatff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń