sobota, 27 grudnia 2014

Rozdział 23

Wszyscy skończyliśmy w samochodzie Harry'ego. Mogłam powiedzieć, że Greg chciał znaleźć Niall'a tak samo jak ja. Greg powiedział, że Alan nadal myśli, że jest po jego stronie więc  wie czy Niall jest z nim czy nie. Na ten moment nie jest, dzięki Bogu. Uważam, że powinnam zadzwonić do Becci i powiedzieć jej, żeby nie wracała do domu. To nie jest bezpieczne. Wybieram jej numer, a ona odbiera od razu.
-Becca to ja.
-Lillie, hej co się dzieje?
-Słuchaj, nie mogę ci tego teraz wyjaśnić, ale nie wracaj do domu, to nie jest bezpieczne. Zostań u rodziców. Proszę.
-Czekaj, co?! Lillie co się dzieje, wszystko z tobą w porządku?
-W-w porządku. Proszę nie wracaj do domu jeśli nie powiem ci, że jest dobrze.-Zanim ona może odpowiedzieć, rozłanczam się. Muszę odciągnąć ją od tego. Becca tego nie potrzebuje.
-H-Harry mogę cię prosić żebyś okrążył hotel.-Pytam po minucie. Patrzy na mnie, ale robi to o co zapytałam. Wróciliśmy do hotelu, a ja biegnę po lesie za nim. Chłopcy biegną za mną i wydawało się, że można to zrozumieć dlaczego chciałam wrócić tak szybko jak zobaczyli jego ciało. Ciało Will'a. Ja po prostu musiałam zobaczyć. Musiałam. Nie mogłam powstrzymać łez kiedy uklęknęłam koło niego.
-Dziękuje.-Wyszeptałam. Siedzę tam chwile, a potem wstaje i idę do samochodu, nie mówiąc ani słowa. Potem jakby nigdy nic się nie wydarzyło ruszyliśmy. Wszyscy się zgodziliśmy aby pojechać do domu Niall'a, na początku. Harry i Louis przychodzą i pomagają znaleźć Niall'a. W końcu obiecałam im, że jak znajdziemy Niall'a mogą jechać. To nie jest tak, ze wykorzystuje ich lub coś, ale po prostu nie chce aby zostali zranieni. Wyglądają na miłych facetów.
-Lillie, po znalezieniu Niall'a jaki masz plan albo co chcesz zrobić? Alan to psychopata, nie zamierza przestać cię obserwować.-Greg mówi nie odrywając oczu od drogi. Harry pozwolił mu jechać.
-J-ja nie wiem, szczerze mówiąc. Prawdopodobnie ukryję się na chwile. Zostanę cicho.-Kiwa głową i wzdycha.
-Przykro mi z powodu Will'a. Wiem, że pomógł ci wiele.-Westchnęłam teraz.
-Dzięki. I dziękuje za pomoc. Co sprawiło, że zmieniłeś swoje serce?
-Sposób w jaki Niall jest dla ciebie.-Śmieje się lekko.
-Ten dzieciak nie dbał o nic, dopóki nie mógł cię mieć. Dokonałaś czegoś w nim, nie sądzę, że wiesz. W dobry sposób. Jedyną kobietą w jego życiu, którą chronił niż cokolwiek innego była mama. To dlatego zabolało go kiedy wyrzucili go. Przypuszczam, że to moja wina. To piekło, to jest chyba moja wina. Po prostu chciałem, żeby Niall cię miał i ma. Na zawsze, tak jak żyje. Ale tak jak powiedziałem. Zmieniłaś go. I ja nie zrobiłem tego pierwszy. Więc, przepraszam.-Zajęło mi chwile aby przetworzyć to co powiedział. Greg po prostu powiedział przepraszam? Ten sam, który uderzył mnie i pytał mnie o seks z nim oraz nękał mnie, mówi przepraszam? Nie mogę w to uwierzyć. Potem znowu mogłam to samo powiedzieć o Niall'u. On się zmienił. Pamiętam kiedy zamknął mnie w swoim domu lub nachodził mnie w klubie. Ale pamiętam też kiedy zaczął mięknąć. Pierwszy raz był delikatny dla mnie, po raz pierwszy zrobiliśmy to, w nocy poszliśmy zanurzyć się w swoich ciałach. Niall się zmienił. Dlaczego nie mógł Greg? W końcu westchnęłam i kiwnęłam głową.
-Jest dobrze Greg, pomagasz teraz i tylko to się liczy.
-Niall jest szczęściarzem.-Mówi, spoglądając na mnie i uśmiechając się nieco. Zanim mogę odpowiedzieć, widzę padające światło bezpośrednio na nas i wiem co się stanie dalej.
-GREG UWAŻAJ!-Krzyczę. Greg skręca w czasie przed uderzeniem samochodu. Ale niestety byliśmy na moście. Więc kiedy on zjechał "poszliśmy, rzucając się z krawędzi do lodowatej wody". W pierwszej chwili nie zrozumiałam co się stało. Wszystko było słabe. W końcu gdy moje oczy koncentrują, zdaję sobie sprawę, że samochód tonie w jeziorze, a obecnie pływający samochód. Greg był na swoim miejscu jak ja. Ja z drugiej strony walczę. Cholerny pas się zaciął. Rozpaczliwie staram się nie przegrać, a Greg stara się mi pomóc, ale to nie ma sensu. Zamykam oczy na sekundę w przerażeniu, kiedy wzięłam głęboki oddech, gdy głowa przechodziła nad naszą głową. Harry z Louis'em w końcu dostają się do drzwi i mają odpływać, ale zatrzymują się kiedy widzą naszą sytuację. Staram się im przekazać aby odeszli, ale on już się stara aby pomóc mi. Louis wydaje się, że mnie zrozumiał. Krzyczy do Harry'ego, żeby wrócił z nim i szarpie go od samochodu. Harry próbuje się wydostać od niego, ale Louis jest zdeterminowany. Bierze swojego lokowatego przyjaciela i wypycha go na powierzchnie. Bezpiecznie. Tak jak chciałam. Zwracam się do Greg'a, który próbuje znaleźć coś do cięcia i nie stracić mnie. Nie ma szczęścia. Jego oczy zamykają się na chwile i mogę powiedzieć, że nie ma dużo powietrza. Ja też nie. Zaczynam próbować go odepchnąć, aby mógł dostać się na powierzchnie i dokończyć szukanie Niall'a. Po zmaganiu się z nim, nie ma wyboru. Płynie w kierunku góry. Teraz zostałam sama. Bez Niall'a czy kogokolwiek. Nie mogłam tutaj siedzieć i umrzeć. Nie mogłam siedzieć tu i niech każdy poświęci wszystko dla mnie. Will zmarł próbując mi pomóc i niech mnie diabli, jeśli właśnie zamierzam się poddać. Ale co mogę zrobić? Coś. Musiałam to zrobić, przynajmniej spróbować. Ostro próbuje się odpiąć. Nikt nie był mnie uratować. Po Niall'u, wykorzystałam to do tego. Nie użyłam od nikogo nadchodzący ratunek. Przypuszczam, że Niall zmienił mnie. Nauczył mnie jak ludzie mogą dbać o ciebie i chronić cię. To wciąż nie oznacza, że nie można walczyć o siebie. Piekło to, to co robiłam cały czas, żeby uwolnić się od Alan'a. Ale ból spowodowany przez brak tlenu, zatrzymuje mnie.  Czułam, że moja głowa zaraz eksploduje jeśli się nie nasycę. Więc zasysam z wodą. Po prostu chcę zakończyć ten okropny ból. Ale oczywiście teraz nie mogłam oddychać.
Widzę znajomą postać zbliżającą się do samochodu. Brudne, blond włosy i niepodrabialne niebieskie oczy. Niall. W jaki sposób? Myślę, że to nie ma znaczenia w tym momencie. Dusiłam się i bałam się, że Niall musi patrzyć jak umieram. Niall podpłynął do samochodu i nawet nie nawiązał kontaktu wzrokowego ze mną, ale zamiast tego wyrwał scyzoryk. Przeciął pas bezpieczeństwa i nie jestem pewna co się stało potem. Moje oczy powędrowały do tyłu mojej głowy, nie wykonując mojego rozkazu aby były otwarte.
Następną rzeczą, jaką wiem to, że zostawiliśmy lodowatą wodę za sobą. Jezus, czuję się jakby moje gardło było wykonane z papieru ściernego, kiedy kaszle i walczę aby złapać oddech. Nawet nie zrozumiałam, że ktoś jest na mnie, kiedy poczułam ciepło tego ciała. Niall. Ten rodzaj ciepła może pochodzić tylko od niego. Trzymam się jego z wdzięcznością, że jest bezpieczny i cały. Patrzy na mnie z przerażeniem i całuje moje lodowate usta. On nic nie mówi. Nie czuję, że tego potrzebuje. Rozglądam się wokół i widzę Harry'ego, Louis'a, Greg'a i kogoś kogo nie rozpoznaje. Był w dobrej formie. Krótkie włosy i niewinnie wyglądająca twarz ze szczenięcymi, brązowymi oczami. Niall bierze mnie na nogi o owija wokół mnie kurtkę gdy drżę w sposób nie kontrolowany.
-Dzięki za nóż, Liam.-Niall mówi, rzucając scyzorykiem z powrotem do nieznajomego, Liam. Kiwa głową i patrzy na mnie, jakby upewniając się, że wszystko w porządku.
-Zawieź Harry'ego i Louis'a do domu.-Mówię w końcu do Greg'a. Głowa Harry'ego skupia się na mnie i podchodzi do mnie. Czuję jak Niall przysuwa się do mnie nieznacznie, cały on.
-Będzie w porządku?-Harry pyta ze strachem, który miga w jego szmaragdowych oczach.
-Tak, dziękuje ci za wszystko. Za uratowanie mnie. Tobie też Louis.-Louis kiwa głową, a Harry tylko wzdycha.
-Mam nadzieję, że uporządkujesz ten bałagan.-Mówi w końcu. Przytakuje, miejąc nadzieje na to samo. Harry i Louis wracają do nowego samochodu. Samochód Liam'a zgaduję, ponieważ Liam wszedł do niego z Harry'm, Louis'em i Greg'iem. A potem już ich nie było. Niall daje rękę mocno wokół mojej talii i prowadzi nas do samochodu. Zaczynamy jechać.
-Skąd wiedziałeś?-Pytam w końcu.
-Wiesz, że ten samochód, który zjechał z drogi? To byłem ja.-Przytakuje, teraz rozumiejąc.
-Lillie, powiedziano mi o Will'u, tak mi przykro, że musiał przez to przejść. Przykro mi, że musiał przejść przez któregokolwiek z tego.-Mówi ściskając mocno kierownice. Wzdycham.
-Niall, nie wiedziałeś niczego z tego co mogło się wydarzyć.-Westchnął i kiwa głową.
-Ciesze się, że znalazłem cię w tym czasie.-Mamrocze po minucie.
-Ja też. Kto to był, tam, Liam, tak sądze?-Pytam, przypominając sobie.
-Tak, Liam. Pomaga mi w znajdowaniu. Zayn i Perrie mieli samolot i są bezpieczni. Liam pomógł mi dostać pokój w hotelu dla nas z państwa i różne identyfikatory. Mamy zamiar zostać na niskim poziomie przez chwilę. Dopóki Alan zapomni, albo coś. Wiem, jestem po tobie bo zabiłem jego brata. A ja, nie chciałem, niech sprawi, że zapłaci za coś co zrobił. w porządku? Będziesz bezpieczna ze mną. Zawsze będziesz.-Wszystko co zrobiłam to kiwnęłam głową. Wzdycha i kładzie rękę na moim udzie, przez chwilę.
-Odpocznij trochę księżniczko, wyglądasz na wyczerpaną.-Przytakuje ponownie i po chwili odpływam.
-Kocham cię Lillie.-Szepcze cicho zanim zasypiam.
-----------------------
Mam małą prośbe do was :D Gdybyście mogli na twitterze "rozgłaszać" to tłumaczenie. Dziękuje, kocham was ♥  #DarkNiallPl

1 komentarz: